Jak się robi filmy historyczne

WIDZIANE ZE WSCHODU \ W 1918 R. ŚMIERTELNI WROGOWIE, W 1920 R. – SPRZYMIERZEŃCY

Nakręcony z rozmachem ukraiński film „Legion” to przykład tego, że państwo, mimo że pozostaje w trudnej sytuacji, może realizować swoją politykę historyczną. Są tam aktorzy grający na światowym poziomie, hollywoodzki rozmach, ale przede wszystkim przystępna forma opowieści. Czyli wszystko, czego brakuje polskim filmom poświęconym historii najnowszej. Zresztą brakuje także samych filmów. W połowie jesieni ukraińskie studio Invert Pictures zaprezentowało 50-minutowy film dokumentalny o Strzelcach Siczowych – Ukraińcach walczących w szeregach batalionów ochotniczych armii austro-węgierskiej z Rosjanami (na froncie wschodnim), potem z Polakami zrzeszonymi w Strzelcu i Legionach, a jeszcze później – z Armią Hallera na terenie Galicji Wschodniej. Reżyserem filmu, wykonanego przy użyciu
     

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze