Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Działoszyński tłumaczy się z zarzutów

Dodano: 16/01/2016 - Numer 1319 - 16.01.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Należy bardzo poważnie odróżnić prowadzenie czynności operacyjnych w stosunku do dziennikarzy od podsłuchów – powiedział w TVP Info były szef policji za rządów PO-PSL gen. Marek Działoszyński. Były komendant dwa tygodnie po ujawnieniu informacji o inwigilowaniu dziennikarzy w mediach broni się przed zarzutami. Na konkretne pytania jednak nie odpowiadał i zasłaniał się tajemnicą śledztw lub niepamięcią. Wobec dziennikarzy i ich rodzin były stosowane czynności operacyjne: od pobierania billingów, danych adresowych poprzez sprawdzanie kontaktów – stwierdził na konferencji prasowej komendant główny policji insp. Zbigniew Maj. Tym samym potwierdził medialne informacje o inwigilacji prowadzonej wobec dziennikarzy i ich rodzin w związku z ustalaniem autorów nagrań w tzw. aferze podsłuchowej. Warszawski prokurator okręgowy po informacji komendanta Maja zwrócił się do niego o kopię raportu z audytu prowadzonego ws. czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych. W związku z tymi zarzutami były komendant policji gen. Marek Działoszyński udzielił wczoraj wywiadu w TVN24 oraz wystąpił na antenie TVP Info w programie „Minęła dwudziesta”. W rozmowie z dziennikarzami: Piotrem Nisztorem („Gazeta Polska”), Sylwestrem Latkowskim (były szef „Wprost”, dziś Kulisy24.com), Romanem Osicą (Radio Zet) i autorem niniejszego tekstu, Działoszyński odnosił się do zarzutów dotyczących inwigilacji. Nie zaprzeczył informacjom o prowadzonych wobec dziennikarzy działaniach, stwierdzając, że jeśli kontaktowali się po ujawnieniu afery taśmowej z rozpracowanym w tej sprawie przez policję „figurantem”, to robili to „na własne ryzyko”. Jednocześnie były komendant podkreślił, że można mówić o „czynnościach operacyjnych”, a nie podsłuchach. W trakcie programu Latkowski przywołał konkretny wypadek, gdy w śledztwie na podstawie policyjnej notatki zawierającej fałszywą informację o rodzinnych powiązaniach jego żony z Markiem Falentą funkcjonariusze mogli również wobec niej prowadzić czynności operacyjne. – Nie chcę się do tego odnosić. Musielibyśmy wchodzić bardzo głęboko w prowadzone czynności, które były czynnościami niejawnymi. Nie wszystko w tej sprawie pamiętam. Nie z każdymi dokumentami byłem zapoznawany – tłumaczył się gen. Marek Działoszyński. Były komendant zasugerował również, że nowe kierownictwo policji dokonuje „przecieków medialnych” ws. prowadzonego audytu w tej instytucji. – Najpierw robi się przeciek. Informacja o audycie prowadzonym w Komendzie Głównej [Policji] ma trafić do mediów. Z tych pierwszych informacji ma wynikać, że były prowadzone ofensywne działania operacyjne w stosunku do wielu dziennikarzy – ubolewał Działoszyński.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze