Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dlaczego nikt nie broni Maleszki?

Dodano: 08/03/2016 - Numer 1363 - 08.03.2016
Agenturalna współpraca Lecha Wałęsy z SB w latach 1970–1976 nie może być porównywalna z zakresem wieloletniej i znacznie lepiej wynagradzanej współpracy Lesława Maleszki, jednego z najcenniejszych szpiclów w historii bezpieki, który ukrywając się pod wieloma pseudonimami, nie tylko donosił na przyjaciół ze Studenckiego Komitetu Solidarności, ale instruował esbeków, jak ich inwigilować. Trudno jednak uciec od porównań. Obrona przeciwników lustracji w sprawie TW „Ketmana” vel „Returna”, „Tomka” i „Zbyszka” wyglądała na początku dość podobnie, jak w wypadku Lecha Wałęsy w 2008 r. i dzisiaj. Teraz już nikt nie broni honoru Maleszki jak niepodległości. Dlaczego? Przypomnijmy wybrane cytaty po ujawnieniu „Ketmana”. Krzysztof Kozłowski, 2001 r.: Nie wiem, czy Maleszka był, czy nie był agentem
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze