Dlaczego (i jak) obniżyć VAT

EKONOMIA \ PODATEK BIJĄCY W NAJBIEDNIEJSZYCH

numer 1395 - 15.04.2016Publicystyka


Nie po raz pierwszy okazało się, że przejściowe przepisy należą w Polsce do najtrwalszych. 1 stycznia 2011 r. zaczęła obowiązywać podwyższona stawka VAT u – według zapewnień jedynie na trzy lata. 23-proc. VAT towarzyszy nam już jednak ponad pięć lat. I to bardzo źle, bo VAT to „podatek pełen wad”.
Podatek od towarów i usług jest daniną publiczną, generującą wiele szkodliwych zjawisk. Przede wszystkim jest to podatek w największym stopniu uderzający w najbiedniejszych – ma on cechy regresywne, co oznacza, że ogólny poziom obciążenia spada wraz ze wzrostem zarobków. Osoby najmniej zarabiające całe swoje dochody wydają na bieżącą konsumpcję, przez co VAT obciąża cały ich rozporządzalny dochód. Po prostu na nic więcej poza żywnością i podstawowymi dobrami konsumpcyjnymi już im środków nie wystarcza, tymczasem osoby zamożne nadwyżkę środków oszczędzają, inwestują, wydają za granicą lub lokują w dobrach nieobciążonych tym podatkiem (np. w nieruchomościach).
VAT jest więc daniną zwiększającą nierówności ekonomiczne. Jest również wyjątkowo kryminogenny. Jego ideą jest to, by był nim obciążony dopiero konsument, w związku z czym VAT, który podczas procesu produkcji lub dystrybucji zapłaci przedsiębiorca, jest mu zwracany przez administrację skarbową. To oczywiście rodzi okazję, by zwroty VAT u wyłudzać. Inną z pokus jest zatrzymywanie VAT u zapłaconego przez konsumenta w cenie produktu, który sprzedawca jako płatnik powinien przesłać na rachunek skarbu państwa. W celu nielegalnego zarobkowania na podatku od towarów i usług powstają „lewe faktury”, mechanizmy zwane „karuzelami vatowskimi”, „firmy słupy” i całe sieci organizacji przestępczych, czerpiących ogromne nieraz zyski z tych nielegalnych działań.
Polska VAT em stoi
Niestety, polski system podatkowy oparty jest na podatku od towarów i usług. Obecnie obowiązująca 23-proc. stawka jest jedną z wyższych w Europie – wraz z kilkoma państwami jesteśmy w tym względzie na szóstym miejscu w UE. Przeciwnicy tezy, według której polski VAT jest wysoki na tle innych krajów, twierdzą, że obowiązują u nas też stawki obniżone (5 proc. i 8 proc.), w związku z czym efektywna stawka tego podatku to w Polsce 12 proc. Zapominają dodać, że obniżone stawki obowiązują we wszystkich państwach unijnych poza Danią, a 5 proc. jest powszechnie stosowanym poziomem najniższej stawki – w wielu krajach jest ona jeszcze niższa (np. we Francji to 2,1 proc.). Jednak nie tylko same stawki są dowodem na to, że polskie podatki są oparte na Vacie – także struktura wpływów budżetowych. Wpływy z VAT u odpowiadają aż za 41 proc. wpływów budżetowych Polski, tymczasem wpływy z PIT u za 26 proc., a z CIT u jedynie za 9 proc.
Nie taki VAT fajny, jak go malują
Tak duża waga VAT u dla dochodów polskiego państwa musiała spowodować silne występowanie w naszym kraju jego szkodliwych skutków. Przede wszystkim znacznie bardziej dotkliwie odczuwają go grupy najbiedniejsze, w przeciwieństwie do warstw dobrze sytuowanych, dla których nie jest on w Polsce specjalnie uciążliwy. Grupę 10 proc. najbiedniejszych Polaków VAT obciąża średnio na poziomie 16 proc. ich dochodów, tymczasem grupę 10 proc. najzamożniejszych mieszkańców Polski już w stopniu ponad dwa razy mniejszym – zaledwie na poziomie 7 proc. ich dochodów. Co więcej, stan ten pogorszyła wspomniana na początku tekstu podwyżka stawek w 2011 r. (poza 22-proc. stawką bazową o 1 pkt proc. wzrosła też stawka obniżona 7 proc.). Reforma ta spowodowała wzrost obciążeń najbiedniejszych 10 proc. Polaków o 0,8 proc. ich dochodu, a najbogatszych Polaków tylko o 0,3 proc



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama