Powolny rozpad dolnośląskiej PO

POLITYKA \ SOJUSZ Z DUTKIEWICZEM STWORZYLI LUDZIE JACKA PROTASIEWICZA

Z PO do Nowoczesnej przeszli: Dorota Galant, Tomasz Hanczarek, Agnieszka Kędzierska, Magdalena Razik-Trziszka, Piotr Uhle i Paweł Rańda, który już wcześniej zrezygnował z członkostwa w PO. Sebastian Lorenc, niezależny radny miasta Wrocławia, stwierdza, że Nowoczesna bierze od tej chwili pełną odpowiedzialność za Wrocław. – Doświadczenie pokazuje, że każdy projekt polityczny prezydenta Dutkiewicza kończy się klęską. Kolejne jego inicjatywy upadały jedna za drugą – mówi. I dodaje, że teraz mieszkańcy Wrocławia dokładnie wiedzą, kto jest odpowiedzialny za ogromne zadłużenie, czy chociażby fatalnie funkcjonującą komunikację zbiorową. – Rafał Dutkiewicz zamiast Wrocławiem zajmuje się polityką sejmową i międzynarodową. Walczy również o zakonserwowanie swojej złej dla miasta władzy. To porozumienie ma na celu jedynie utrzymanie dotychczasowych profitów i miejsc pracy w urzędach i spółkach samorządowych dla radnych i ludzi z koalicji Dutkiewicz–Nowoczesna – dodaje. – Lorenc jest radnym niezależnym, ale to człowiek Schetyny – mówi nasz informator. Z kolei przewodniczący klubu radnych PiS-u w sejmiku dolnośląskim Andrzej Jaroch tłumaczy, że dla Rafała Dutkiewicza sojusz z Nowoczesną to otwarcie okna na świat. – Wiadomo, że jeśli Dutkiewicz jeszcze raz będzie kandydował na prezydenta, Nowoczesna raczej nie wystawi konkurenta. Poza tym warto zwrócić uwagę, że przynajmniej cztery z tych osób, które przeszły do Nowoczesnej, związane są z urzędem marszałkowskim, a więc z marszałkiem Cezarym Przybylskim, który wystąpił z PO. A Przybylski to człowiek Jacka Protasiewicza – tłumaczy Jaroch. I dodaje, że w związku z tym Dutkiewicz zapewne będzie liczył na wpływy w Urzędzie Marszałkowskim. – Schetyna na tym wszystkim straci. Jego siły topnieją – podsumowuje. Czy jednak tylko PO straci? Michał Górski z dolnośląskich struktur Nowoczesnej na znak protestu przeciw przyjmowaniu ludzi z PO opuścił partię. W opublikowanym na Twitterze oświadczeniu ujawnił, że jedną z głównych obietnic wyborczych Nowoczesnej było nieprzyjmowanie byłych i obecnych, prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej. Tymczasem „zostaliśmy postawieni pod ścianą, oznajmiono nam, że nie mamy nic do powiedzenia, gdyż jeżeli koło wrocławskiej Nowoczesnej nie udzieli radnym miejskim rekomendacji, to radni zostaną i tak zapisani do Nowoczesnej przez centralę w Warszawie” – podał. Posłanka Nowoczesnej Elżbieta Stępień, pytana o sojusz z Rafałem Dutkiewiczem, stwierdza, że czas pokaże. – Zależy nam na jak najlepszym rozwoju Wrocławia. Właśnie stąd wywodzi się lider naszej formacji – mówi. Dodaje, że jeśli chodzi o Michała Górskiego, to w jej ocenie odchodząc z partii, kierował się innymi przesłankami. – Zawsze powtarzaliśmy, że w Nowoczesnej jest miejsce dla ludzi zaangażowanych i twórczych, którzy podzielają nasze wartości i idee – mówi. – Górski zachował się konsekwentnie. Nie wiem, jak potoczy się sytuacja, ale raczej to Ryszard Petru straci na niedotrzymywaniu obietnic wyborczych i sięganiu po naszych działaczy – stwierdza poseł PO Antoni Mężydło. Doktor hab. Rafał Chwedoruk stwierdza, że „jeśli wybrany niedawno przewodniczący partii słyszy, że się nie sprawdza, to jest źle”. – Zarazem chyba w bardziej skomplikowanej sytuacji jest paradoksalnie Nowoczesna. Mogą zachować pozę partii buntowniczej i chcącej nowej jakości w polityce, partii ekspertów, na którą się kreują, ale to zaowocuje klęską w wyborach samorządowych – mówi.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze