Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Farsa w Zielonej Górze, czyli jak wybrano Jędrzejczaka

Dodano: 20/05/2016 - numer 1424 - 20.05.2016
SAMORZĄD \ Rządząca województwem lubuskim koalicja PO-PSL powiększyła się ostatnio o SLD. Partyjny triumwirat przypieczętowało przeforsowanie na członka zarządu województwa kandydata SLD Tadeusza Jędrzejczaka. PiS protestuje, że koalicja wybrała skompromitowanego polityka, naginając procedury i standardy. Radni opozycji rozważają skierowanie sprawy do prokuratury. W poniedziałek podczas sesji sejmiku lubuskiego w Zielonej Górze wybierano członka zarządu województwa. Kandydat SLD, mający reprezentować koalicję b. prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak, przepadł jednak w głosowaniu. Nawet radni koalicji nie chcieli go na swojego reprezentanta. W tajnym głosowaniu czterech radnych koalicji sprzeciwiło się jego wyborowi, a jeden się wstrzymał. Wobec porażki prowadzący obrady koalicjanci postanowili głosować do skutku. Zarządzili ponowne głosowanie. Zdaniem radnych PiS-u – łamiąc obowiązujące procedury. Dodatkowo złamano regułę tajności głosowania. Radni koalicji zgodnie podchodzili do stołu komisji skrutacyjnej, by pod jej okiem dokonać „właściwych” skreśleń. Przebiegu sesji sejmiku nie akceptuje PiS. Zarzuca koalicji złamanie obowiązujących procedur. Podnosi, że po pierwszym, niekorzystnym dla siebie głosowaniu prowadząca sesję koalicja nie podjęła uchwały o niewybraniu członka zarządu i od razu zarządziła kolejne głosowanie. – PiS do końca tygodnia podejmie decyzję, czy złoży wniosek do wojewody o unieważnienie uchwały. Rozważamy też, czy skierować sprawę do prokuratury wobec naruszenia przepisów i przekroczenia uprawnień przez radnych koalicji – mówi nam Tadeusz Ardelli (szef klubu PiS-u). – Chodzą na marsze KOD-u, a ze swojej strony nie przestrzegają żadnych standardów – mówi o samorządowcach koalicji Ardelli. Mentalność członków koalicji podsumowuje radny PiS-u Zbigniew Kościk. – To schizofrenia. Do godz. 15, siedząc na radzie, nie liczyć się z jakimikolwiek standardami, stosować falandyzację prawa, by potem biec na demonstrację KOD-u i wykrzykiwać swoje niemądre hasła o zagrożeniu przez PiS demokracji w Polsce – ocenił zachowanie członków koalicji radny. Wskazał też na skandaliczne zachowanie marszałek województwa Elżbiety Polak (PO). Zamieszcza ona informacje i zdjęcia ze swojego uczestnictwa w demonstracjach KOD-u na oficjalnych stronach urzędu marszałkowskiego. Wobec kontrowersji spytaliśmy radną PO Annę Synowiec, czy dobrze się stało, że polityk rodem z PRL-u, oskarżony przez prokuraturę, będzie reprezentował koalicję w zarządzie województwa. – Tadeusz Jędrzejczak nie jest skazany prawomocnie. Nie wstydzi się też tego, kim był w PRL-u. Nie byłam osobą pełnoletnią w PRL-u, nie miałam dylematów, jak wówczas żyjący, nie będę go krytykować – mówiła radna. Zaprzecza, by przy wyborze Jędrzejczaka dopuszczono się jakichkolwiek uchybień. Nic dziwnego, że wybór Jędrzejczaka przebiegł z oporami. Były prezydent Gorzowa zasłynął trwaniem na swoim urzędzie, mimo że trafił do aresztu zatrzymany pod zarzutami działania na szkodę miasta. Jędrzejczak trafił do prokuratury, a później przed sąd. Sprawa trwa. Jędrzejczak to partyjny aparatczyk rodem z PRL-u. Jeszcze w latach 80. był etatowym pracownikiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gorzowie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze