Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gdy policja zabija

Dodano: 23/05/2016 - numer 1426 - 23.05.2016
fot. Piotr Galant / Gazeta Polska
fot. Piotr Galant / Gazeta Polska
Największym problemem policji po 1989 r. był fakt, że wielu młodych policjantów wyniosło z domu mentalność milicyjną. Tata czy wujek przechwalali się przy wódce, jak to za komuny nie trzeba było się pieprzyć i można było natłuc temu i owemu. No i nikt wujkowi nie mógł nic zrobić, bo w razie czego inni milicjanci potwierdzali jego wersję. Zresztą komendant miał dojścia na górze. A ci na górze byli nietykalni. Policja w III RP zmieniała się powoli, ale jednak: dziś twarz zwykłego policjanta bywa trochę bardziej inteligentna niż ćwierć wieku temu. Niestety, rządy PO i PSL-u przez osiem lat robiły rzecz najgorszą: odwoływały się do wciąż silnej w policji mentalności z czasów komuny. Wyznaczały wrogów, np. kibiców, wobec których policja ma nadużywać swoich praw. Odpowiedzią na wszelkie zarzuty wobec funkcjonariuszy były wybielające ich kłamstwa. Nie dziwię się młodym ludziom z Wrocławia czy Białegostoku, gdy dziś nie wierzą policji po tragicznej śmierci na komisariacie swoich kolegów. Pamiętam szczere zaangażowanie ministra Mariusza Błaszczaka w obronę kibiców po akcji „Widelec”. Dziś ma trudne zadanie. Policjanci muszą dostać mocny sygnał, że zgody na obecny sposób ich funkcjonowania nie ma.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze