Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Andrzej

Dodano: 25/05/2016 - numer 1428 - 25.05.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Odszedł Andrzej Urbański, tak młodo. Polonista, wydawca, polityk, dziennikarz. Człowiek wszystko wiedzący, wszystko rozumiejący. „Knuł” już za czasów KOR u. Podziemną „Wolę” robił już od stycznia 1982 r. W stanie wojennym (liczę do 1989 r.) związał się z ruchami katolickimi: Duszpasterstwem Ludzi Pracy, Klubem Dziekania. Przeciwnik Okrągłego Stołu, ale w wyborach 4 czerwca pomagał. Rozkwitł, jak wielu innych, w Polsce mimo wszystko wolnej, w porównaniu z PRL em pod sowieckim butem. Nie brzydził się centroprawicą – „Tygodnik Solidarność” i inne pisma, partie (PC, Polski Program Liberalny, Ruch STU). Także nieudane łączenie prawicy z lewicą, czyli krakowski „Czas Polski”. Wiceprezydent Warszawy za Lecha Kaczyńskiego. Telewizja, „Pegaz”, cykl „Premierzy”. I wreszcie prezesura w TVP, gdzie doskonale widział, kto naprawdę rządzi. Jego marzenie – wielki serial o Solidarności; do dziś go nie ma. W TVP Jacka Kurskiego nareszcie się pojawił. Warto było go posłuchać. Brak uprzedzeń, świetna polszczyzna, cudowna lekkość wypowiedzi. Dobry kolega, jeden z mojej kolekcji szefów idealnych. Pomagał, nie wtrącał się. Coraz puściej wokół, coraz smutniej.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze