Grzegorz Schetyna skazany na Ewę Kopacz

fot.Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
fot.Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

OPOZYCJA \ W PLATFORMIE NADAL SIĘ KŁÓCĄ

Media donoszą o kolejnych konfliktach pomiędzy szefem PO Grzegorzem Schetyną a byłą przewodniczącą partii Ewą Kopacz. Czy jednak możliwe jest, by została ona usunięta z partii? Jak stwierdza politolog z Uniwersytetu Gdańskiego Jakub Świderski, Schetyna i Kopacz są na siebie skazani. T ygodnik „wSieci” ustalił, że Donald Tusk w Brukseli namawia różnych polityków, by zmusili Grzegorza Schetynę do odejścia. Ma zresztą przekonywać do tego także „życzliwych PO biznesmenów, szefów mainstreamowych mediów oraz różne wpływowe kręgi opiniotwórcze”. Z kolei „Fakt” podaje, że w ubiegłym tygodniu Michał Kamiński miał zostać „odwieszony w prawach członka klubu parlamentarnego PO i że za decyzją o tym »odwieszeniu« stoi strach Schetyny przed tym, jak zachowałaby się wówczas frakcja Ewy Kopacz”. – Grzegorz z chęcią wyrzuciłby Kamińskiego, ale przestraszył się gwałtownej reakcji Kopacz. Jeśli była premier i pierwsza wiceprzewodnicząca partii rzuci papierami, to będzie problem – powiedział „Faktowi” jeden z posłów PO. – To w ogóle jakaś piętrowa intryga – komentuje poseł PO Andrzej Halicki, odnosząc się do informacji o działaniach Tuska w Brukseli. Pytany o konflikt na linii Kopacz –Schetyna, stwierdza, że kiedy czytał na portalach relacje z posiedzenia zarządu, na którym – jak podawały media – nastąpił zmasowany atak ludzi Schetyny na Ewę Kopacz, to „śmiać mu się chciało”. – Uczestniczyłem w tym zarządzie, więc wiem, jak to wyglądało. Mam wrażenie, że są jakieś dwie–trzy osoby w partii, które mają problem z określeniem swojej tożsamości. I one się zasłaniają Ewą Kopacz, przemycając do mediów dezinformację, która żyje własnym życiem – dodaje. Politolog z Uniwersytetu Gdańskiego Jakub Świderski zwraca uwagę, że niezależnie od tego, na ile poważne są konflikty między Schetyną a Kopacz, obecny szef PO nie może sobie pozwolić np. na wyrzucenie jej z partii. – Po pierwsze, odeszłoby za nią zbyt wielu działaczy. Po drugie, ona nadal ma dobre kontakty np. w środowiskach dawnej „spółdzielni”. Więc musi się z nią liczyć – wyjaśnia. Dodaje zarazem, że w efekcie Schetyna i Kopacz są na siebie skazani jak galernicy na jednym statku. – Jedno nie może wyrzucić za burtę drugiego, bo wówczas i tak spowolniona łódka w ogóle przestanie płynąć – zauważa.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze