Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Giełdowe perspektywy węgla (1)

Dodano: 29/07/2016 - numer 1483 - 29.07.2016
GOSPODARKA \ Dwie spółki z branży węglowej obecne są na parkiecie. Sam surowiec zaś od wielu lat przeżywa kryzys, a struktura geograficzna wydobycia wskazuje, że szansa na wyraźną poprawę jest niewielka. Wminionej epoce węgiel nazywano czarnym złotem. Ówczesna propaganda uważała, że skala jego wydobycia to jeden z mierników rozwoju kraju. Europa Zachodnia od wielu już lat odchodziła od węgla jako strategicznego i najważniejszego surowca energetycznego. Polska zaczęła ograniczać wydobycie wyraźnie dopiero po przemianach ustrojowych. Jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia dochodziło ono do poziomu 180 mln ton rocznie, by w 2000 r. spaść do poziomu 130 mln ton. Jeszcze bardziej spadało samo zatrudnienie w kopalniach, wywołując krytykę i obawy o zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego kraju. W 2013 r. wydobywano zaledwie 78 mln ton, ale zatrudnienie było cztery razy mniejsze niż w 1989 r. Europa Zachodnia na tej drodze była już od lat i obecnie takie kraje jak Wielka Brytania czy Francja to już tylko symboliczni producenci. Niemcy także niewiele produkują, choć znaczną rolę odgrywa tam odkrywkowy węgiel brunatny. Węgiel na światowej mapie energetycznej Na świecie w zakresie produkcji węgla kamiennego i brunatnego trwa dominacja Chin, co jest zrozumiałe z racji stale rozwijającej się gospodarki. To także, o czym warto pamiętać, obraz pewnego zacofania. Bo o ile Chiny wydobywają łącznie (razem z węglem brunatnym) ponad 3,5 mld ton, co stanowi połowę światowego wydobycia, to obok Japonii są znaczącym importerem. Dla Chin bowiem to w dalszym ciągu bardzo istotny surowiec energetyczny. Węgiel brunatny i kamienny w zakresie wydobycia kojarzy się coraz bardziej z krajami mniej rozwiniętymi gospodarczo, czego obrazem jest niska pozycja Unii Europejskiej na tej liście. Wyjątkiem są przede wszystkim Stany Zjednoczone, ale to kraj o zupełnie innej pozycji i należący do tych, które importują i wytwarzają znaczne ilości surowców energetycznych. Pozycja węgla jako źródła energii jest znacznie słabsza niż ropy naftowej czy gazu ziemnego i obecnie produkuje się z niego niewiele ponad 10 proc. energii wytwarzanej w różnych procesach (nie tylko tej elektrycznej, bo ona stanowi 20 proc. całości energii). Także energetyka jądrowa, która jest w tyle za węglem, może w dalekiej przyszłości wyprzedzić ten surowiec. Węgiel coraz bardziej traci na znaczeniu, choć jego wydobycie nie maleje, tylko – paradoksalnie – wzrasta. To jednak efekt czynnika chińskiego i potrzeb gospodarek azjatyckich. Polska odchodzi od węgla. Przy czym wzrasta efektywność jego wydobycia, na pewno też obraz spadku zatrudnienia nie odpowiada analogicznemu spadkowi wydobycia. Niemniej jednak węgiel już nie jest i raczej nie odzyska pozycji. Zwłaszcza że na świecie coraz większe znaczenie ma odkrywkowa metoda wydobycia trudna do realizacji w Polsce z racji struktury geologicznej złóż. Węglowe spółki na rynku Na warszawskim parkiecie notowane są akcje dwóch firm z tego sektora. Lubelskiej Bogdanki i JSW, czyli Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Obydwie notowane są na parkiecie już od kilku lat i patrząc na ich sytuację, czyli poziom cen akcji można zobaczyć obraz koniunktury dla branży. Oczywiście nie jest to pełny obraz, nie mniej jednak jest to obraz nadziei czy obaw związanych z przyszłością całej branży. Bo historia kursów tych dwóch podmiotów jest bardzo podobna i w pewnym stopniu oddaje nastroje całej branży. Jastrzębska Spółka Węglowa Spółka JSW notowana jest na warszawskim parkiecie od 2011 r. To krócej niż w wypadku firmy z okolic Lublina, ale jest podmiotem znacznie większym, czego dowodem są wyniki ekonomiczne, a dokładnie przychody, które są prawie czterokrotnie większe. JSW od początku swojej kariery giełdowej przeżywa trudny czas. To przede wszystkim malejące przychody, a także coraz słabsze wyniki ekonomiczne, na co wskazuje spadająca wyraźnie wartość księgowa na akcje, która jeszcze w 2012 r. wynosiła ponad 70 zł, a w ubiegłym roku tylko 32 zł. To drastyczny spadek i przekłada on się na notowania spółki. Spojrzenie na wykres mówi bardzo wiele. To tak naprawdę wieloletni spadkowy trend. I o ile ostatnio jest nieco lepiej, trudno nie zadać pytania, czy ta poprawa to efekt zmian, czy też odbicia po bardzo mocnych spadkach. Obrazuje to także w miarę mocny współczynnik korelacji, który za ostatnie 5 lat wynosi -0,6. JSW jest obecnie w trendzie, który daje co prawda nadzieje na wzrost, jednakże strata wobec poprzednich, czyli początkowych notowań (a niedawno spółka obchodziła pięciolecie obecności na GPW) jest ogromna. A jak prezentuje się Bogdanka, przedstawię w kolejnym artykule.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze