Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Liczymy na sukces!

Dodano: 08/08/2016 - numer 1491 - 08.08.2016
Wywiad \ Bardzo się cieszę, że nasz sport się rozwija. Są sponsorzy, jak choćby ORLEN, zainteresowanie dyscypliną też, więc pozostaje nam tylko grać i wygrywać – z MARIUSZEM PRUDELEM, reprezentantem Polski w siatkówce plażowej, rozmawia ARTUR SZCZEPANIK.

Rozmawiamy po przysiędze olimpijskiej. Chyba rzadko się zdarza, żeby na Waszych występach było tyle kamer i było tak podniośle. No w sumie tak. Cztery lata temu ślubowaliśmy już na miejscu w Londynie w wiosce olimpijskiej. Tym razem atmosfera była bardziej podniosła. Podobało się nam.
Niemal w każdej rozmowie  z Waszymi kolegami olimpijczykami przewija się temat niebezpieczeństw w Rio. Znacie to miasto bardzo dobrze, bo gracie tam co roku. Macie jakieś obawy?

Ale jakie? Szczerze powiem, że ja nie wyobrażam sobie, by tam było się czego obawiać. Wszystkie  te historie o napadach, wirusach itp. są strasznie rozdmuchane. To jest piękne miasto i nie wyobrażam sobie, żeby się tu komuś nie podobało. Niebezpieczeństwa? No, naprawdę nie wiem. Może są. Ale tam, gdzie zwykle  przebywamy, jest bezpiecznie. Tak więc jak ktoś nas pyta, czy w Rio de Janeiro jest niebezpiecznie, to od razu go uspokajamy.
Cztery lata temu w Londynie byliście o krok od strefy medalowej. Czy tamte doświadczenia teraz Wam się przydadzą?
O, na pewno tak. Naprawdę wiemy, co i jak. Mamy dobrą formę i mogę zapewnić, że do Brazylii przyjechaliśmy po medal. A doświadczenie z Londynu na pewno nam pomoże.
A jak oceniacie ten sezon? Wprawdzie wielkich sukcesów nie było, ale rozczarowań też nie.
Było trochę dziwnie. W wielu meczach przegrywaliśmy po tie breakach, a naprawdę było blisko wygranej. Ale to tylko sport. Co mam powiedzieć? W Londynie w 2012 r. zauważyliśmy, że forma z całego sezonu niekoniecznie przekłada się na kondycję w turnieju olimpijskim. I na tym budujemy swój optymizm, bo naprawdę uważam, że będzie dobrze. W Rio liczymy na medal!

Oprócz Was w turnieju mężczyzn powalczy też para Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Ostatnio osiągają lepsze wyniki niż Wy. Lubicie się? Rywalizujecie? A może walczycie, aby być najlepszą polską parą?
Nie, naprawdę. Kolegujemy się, współpracujemy, kiedy i gdzie tylko się da. Oczywiście, każdy chce wygrać i być lepszy, ale jest po prostu tak, że gramy o swoje. Każdy na własne konto. Ale to jasne, że kibicujemy sobie wzajemnie i się wspieramy. Nie czekam, żeby im się noga powinęła.
Oprócz Was w Rio w siatkówce plażowej zaprezentuje się też po raz pierwszy jedna para dziewczyn, polskich reprezentantek.
Naprawdę bardzo się cieszę, że nasz sport się rozwija. Są sponsorzy, jak choćby  ORLEN, zainteresowanie dyscypliną też, więc pozostaje nam tylko grać i wygrywać. Naprawdę dla promocji naszej dyscypliny zrobiliśmy bardzo dużo.

Kto jest według Ciebie faworytem igrzysk?
Na pewno Brazylijczycy. Grają u siebie, są świetni, ale... W Rio jest teraz zima. Oni uwielbiają grać na tej swojej Copacabanie wtedy, kiedy jest 30-stopniowy upał. Temperatura w Rio będzie o 10 stopni niższa. Taka jak nad Bałtykiem. Dlatego myślę, że nasze szanse wzrosną i powalczymy z Latynosami.

Artykuł powstał we współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze