Róże polskiej historii

FILM

„Róża” Wojtka Smarzowskiego to lekcja historii tylko dla dorosłych. Gwałcone przez Sowietów polskie kobiety są jak gwałcona przez reżim Polska. Mazury po wojnie to fragment piekła, w którym trzeba się opowiedzieć po stronie polskiej albo po stronie wroga. Brawo dla reżysera za to, że granicy tej nie zamazał. Nie ma tu relatywizmu, choć wybory do łatwych nie należą. Były akowiec Tadeusz (znakomicie zagrany przez Marcina Dorocińskiego), mając w pamięci obraz bestialsko gwałconej i mordowanej żony, próbuje żyć w nowych realiach. Bohater nęcony jest karierą w strukturach ludowego państwa i otoczony ludźmi przypominającymi hieny. Nowy sąsiad początkowo ma być wsparciem w niedoli, ale później podstępem przejmuje jego gospodarstwo. Tu życie jest jak stąpanie po cienkim lodzie. Nasz
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl