Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Symbole luksusu (2)

Dodano: 08/09/2016 - numer 1517 - 08.09.2016
MAKROEKONOMIA \ Dwie niemieckie marki, spółki samochodowe wyrwały się szybko z kryzysu 2008 r. Niemniej jednak ostatnie 12 miesięcy to trudny czas dla BMW i Daimlera, a przynajmniej dla ich akcjonariuszy.
Od 2011 r. firma z Monachium poprawia swoje wyniki ekonomiczne. Wcześniejsze lata to także problemy związane z kryzysem ekonomicznym. Kolejne zaś to szybkie wychodzenie na prostą. Przychody BMW wyraźnie wzrastają. O ile w 2011 r. wyniosły 68 mld euro, o tyle cztery lata później już 92 mld euro. Wyraźnemu wzrostowi przychodów odpowiada także wzrost zysku netto. Co ciekawe, jest on mniej więcej taki jak wzrost przychodów. To wszystko powoduje, że poziom wskaźnika rentowności sprzedaży return on sales (ROS) utrzymuje się na podobnym poziomie i wynosi ok. 6–7 proc.
Wzrosty w Monachium
Ostatnie lata to także wyraźny wzrost sprzedanych samochodów. W 2015 r. firma sprzedała na rynkach światowych prawie 2 mln samochodów (razem z modelami Mini), co stanowi dla niej rekordową wartość. Struktura geograficzna sprzedaży jest podobna do tej realizowanej przez konkurenta ze Stuttgartu. Coraz większe znaczenie ma rynek chiński, który w 2014 r. stał się odbiorcą dla prawie 400 tys. pojazdów (w liczbie tej uwzględnione są także modele Mini).
Na rynku giełdowym w tym czasie walory spółki zanotowały także wyraźny wzrost. Trend jest podobny do tego, jaki jest udziałem Daimlera. Trudno się temu dziwić, bo firmy funkcjonują na podobnych rynkach, a ich wyniki ekonomiczne są zbliżone. Także ostatnie 12 miesięcy jest dla spółki bardzo trudne, czego dowodem jest prawie 17-proc. spadek kursu.
Światowy trend
Daimler i BMW osiągają podobne wyniki ekonomiczne. To obraz tego, że obydwie firmy dość dobrze funkcjonują i raczej sprawnie wykorzystują bieżące sposobności rynkowe. Ostatni rok to jednak spadek kursu akcji, będący także udziałem także Volkswagena. Firma z Wolfsburga zanotowała znacznie słabszy wzrost notowań swoich akcji w okresie 2010–2015, a spadek kursu w ciągu ostatnich 12 miesięcy był wyraźnie wyższy, bo wyniósł ponad 23 proc. Co ciekawe, kolejny niemiecki producent aut z górnej półki, czyli Porsche, w ostatnim roku także mocno zniżkował na frankfurckim parkiecie – spadek rzędu 25 proc. nie jest na pewno łatwy dla akcjonariuszy. Inne firmy z tej branży tracą, jak np. Fiat notowany także na giełdzie nowojorskiej, który stracił znacznie więcej, bo ponad 28 proc. Znacznie lepiej radził sobie Ford, którego spadek jest symboliczny i wynosi 1 proc. Kiepskie ostatnie 12 miesięcy ma za sobą Toyota, która na tokijskiej giełdzie straciła 12 proc. To daje obraz całego światowego rynku, dla którego – przynajmniej dla akcjonariuszy – bieżący rok jest trudny.
Porównanie
Oceniając dwie firmy, nietrudno zauważyć wiele podobieństw. Dynamika wzrostu przychodów ze sprzedaży w okresie 2011–2015 jest podobna. Wynik Daimlera, czyli 40-procentowy wzrost, niespecjalnie odbiega od rezultatu BMW. Relacja zysku netto do wielkości sprzedaży w obu firmach oscyluje na poziomie ok. 6 proc. Sytuacja na rynku giełdowym także jest podobna. A jakie będą kolejne lata? Plany na przyszłość – rozwój tzw. autonomicznych aut – BMW planuje już za pięć lat wypuścić na rynek taki model. Zapewne zbliżone plany ma także światowa konkurencja. Czy zostaną one zrealizowane? Zdaniem Steve’a Cannona, szefa firmy Daimler, na rynku amerykańskim producent Mercedesa planuje wypuścić do 2020 r. prawie 30 nowych modeli (w tym 13 całkowicie nowych), co w znaczący sposób wzbogaci jego ofertę.
Martwić na pewno może nie tyle dynamika sprzedaży, co brak zmian w stopie zwrotu. Stabilne wskaźniki mogą świadczyć o tym, że obie firmy nie mają pomysłu na przyszłość. Chłonność rynku to jedna kwestia, a drugą jest coraz silniejsza konkurencja firm z Dalekiego Wschodu. Jeszcze kilkanaście lat temu mało kto słyszał o Lexusie, a obecnie na rynku pojawiają się luksusowe modele z Korei (Hyundai Equus). Wkrótce zapewne pojawią się samochody tej klasy z Chin. To wszystko zmieni globalny rynek, na którym zarówno Daimlerowi, jak i BMW trudno będzie utrzymać obecną pozycję.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze