Michael Jackson na smyczkach

LŻEJSZA MUZA W ORKIESTRZE SYMFONICZNEJ

Numer 130 - 11.02.2012Kultura

Muzyka symfoniczna to fajna, ale też nie najłatwiejsza sprawa, dlatego chcieliśmy posłużyć się czymś rozpoznawalnym, a taka właśnie jest muzyka Jacksona – z dyrygentem i współautorem widowiska Michael Jackson Symfonicznie MIKOŁAJEM BLAJDĄ rozmawia JAN POSPIESZALSKI.

W kilku miastach w Polsce będzie można zobaczyć Wasz wielki show Michael Jackson Symfonicznie. Pozazdrościliście Piotrowi Rubikowi powodzenia?

Wraz z Piotrem Nowakiem chcieliśmy zrealizować widowisko, które można będzie zaprezentować szerszej widowni. Ponad 100 osób na scenie, soliści, orkiestra, chór, tancerze. Światła, efekty, ale też bardzo staranne nagłośnienie. Chcemy, żeby to zabrzmiało jak najbardziej naturalnie – akustycznie, bez wsparcia syntezatorów. Nawet jeśli jest burza, to wykonywana na tradycyjnym, symfonicznym instrumentarium. Używamy symfonicznych kotłów i zestawu instrumentów z Ameryki Łacińskiej i Afryki – bongosy, bębny, konga, na których gra świetny meksykański muzyk Tomas Sanchez.

Wielu ludziom kojarzyć się to może z tym, co robił Piotr Rubik. Ale nie lekceważyłbym edukacyjnej roli tego rodzaju projektów. Muzyka symfoniczna to fajna, ale też nie najłatwiejsza sprawa, dlatego chcieliśmy posłużyć się czymś rozpoznawalnym, a taka właśnie jest muzyka Jacksona



zawartość zablokowana

Autor: Jan Pospieszalski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama