Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jak dogonić czołówkę? (2)

Dodano: 08/10/2016 - numer 1543 - 08.10.2016
GOSPODARKA \ Spółki z sektora energetycznego na giełdzie prezentują się kiepsko. Ale dużo inwestują, co powinno zaprocentować w przyszłości. Zmiany strukturalne w całym sektorze są jednak nieodzowne.
Patrząc na notowania giełdowych spółek, trudno znaleźć słowa pochwały. Indeks WIG Energia zanotował ostatnio swoje historyczne minimum, a roczny spadek wyniósł ponad 27 proc. – czyli znacznie więcej niż WIG20. PGE, Tauron Polska, Enea i Energa są notowane na obu tych indeksach. Przy czym stanowią one 85 proc. indeksu sektorowego energetyki. Ale w ciągu ostatniego roku żadna z tych spółek nie odnotowała wzrostu kursu.
Energetyka na parkiecie
PGE, będąca liderem pod względem kapitalizacji (ostatnie dane to ponad 18 mld zł, co daje kwotę większą niż trzy kolejne spółki razem wzięte), straciła w ciągu roku ponad 24 proc., notując w czwartek swoje roczne minimum cenowe (a tak naprawdę najniższy kurs w giełdowej historii). W pewnym sensie to zrozumiałe. Od 2012 r. maleją przychody spółki (w 2015 r. wyniosły 28,5 mld zł, czyli o 2 mld mniej niż trzy lata wcześniej). Także wyniki nie są zbyt optymistyczne, bo ostatni rok kalendarzowy to także trzymiliardowa strata. Warto zwrócić uwagę na amortyzację, która zdecydowanie wzrosła, co oczywiście wpływa na wynik ekonomiczny. Wzrosły także aktywa spółki. Firma jest mocno zaangażowana w liczne projekty, które na pewno poprawią jej sytuację w przyszłości, a budowane bloki energetyczne to moc kilku tysięcy megawatów. Spółka ma także uczestniczyć w budowie elektrowni jądrowej. To wszystko daje szansę na poprawę, bo ubiegły rok był trudny. Pierwszy kwartał obecnego był udany, ale drugi już znacznie słabszy, co mocno odczuli akcjonariusze.
Druga na liście spółka, czyli Tauron Polska, to giełdowa strata ponad 20 proc., mniejsza, bo bardzo dobry drugi kwartał poprawił notowania spółki (akcje przekroczyły nawet poziom 3 zł). Podobnie jak w wypadku PGE ubiegły rok był trudny, zakończony stratą, a także obniżką kapitałów własnych. Firma z Katowic zaangażowana jest w kilka projektów (Jaworzno, Tychy, Katowice, Blachownia, Stalowa Wola), co w przyszłości zmieni jej sytuację i powinno poprawić wyniki. Bieżący rok to podobnie jak w wypadku PGE słabszy drugi kwartał.
Pozostałe firmy, czyli Enea i Energa, też nie biją giełdowych rekordów. Ich akcje ostatnie 12 miesięcy także zaliczają do nieudanych. Spadki są nawet większe, a Energa straciła prawie 50 proc. na wartości.
Kolejni gracze
Mniejsze firmy, jak np. wrocławska Kogeneracja, stanowią pewną odmianę. Ostatni rok to w jej wypadku wyraźny wzrost notowań – o ponad 40 proc. Ale firma funkcjonuje niejako w innym segmencie szeroko pojętej energetyki. Jest dostawcą przede wszystkim ciepła, a także energii elektrycznej. Również wyniki ekonomiczne przedstawiają się znacznie lepiej.
ZEPAK, mający 1,8 proc. udziału w indeksie, niestety prezentuje wyniki podobne do czołowej czwórki, a na GPW akcje firmy straciły ponad 21 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Zdaniem wielu analityków silny mariaż górnictwa z energetyką i oparcie produkcji na węglu mogą nie być opłacalne dla sektora energetycznego. Obecny rok pokazuje bowiem, że rosnące na świecie ceny węgla mogą wpływać ujemnie na kondycję energetyki. Niemniej jak na razie, dla węgla nie ma alternatywy. Zaś inwestycje realizowane przez giełdowe spółki dotyczą nie tylko węgla, lecz także gazu.
Jaka przyszłość?
Wygląda na to, że energetyka jądrowa okaże się koniecznością. Polska jest dużym krajem, który jako jedyny w Europie w swojej grupie nie ma elektrowni atomowej. O ile społeczne protesty mogą być zrozumiałe, a strach przed jej istnieniem w pewnym sensie jest naturalny, to trzeba pamiętać, że technologie są coraz lepsze i kwestie zagrożenia energetyką jądrową maleją.
Z czasem za to coraz większe problemy mogą mieć polskie elektrownie opalane węglem. Nie jest przypadkiem to, że JSW i Bogdance odpowiada drożejący na rynkach węgiel. Co jest odwrotnie proporcjonalne do sytuacji energetyki. Oczywiście to tylko niektóre z problemów. Ogromne wydatki na infrastrukturę robią swoje i także osłabiają wyniki. Ale współczesny świat coraz mocniej patrzy także w stronę energetyki odnawialnej. I być może to rozwiązanie w przyszłości również stanie się częścią naszej rzeczywistości. Nie mamy szans na zajęcie pozycji Norwegii czy Danii w tej kwestii (wystarczy wspomnieć inne warunki geograficzne), ale OZE na pewno stanowią dodatkowe rozwiązanie.
Ale niezależnie od tego wymiana obecnych bloków energetycznych jest potrzebna. Wzrost produkcji i osiągnięcie standardów europejskich (obecnie to 6–7 tys. kW na mieszkańca) także wydają się osiągalne, choć oczywiście zajmie to wiele lat.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze