Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Produkt polski” od stycznia w sklepach

Dodano: 10/10/2016 - numer 1544 - 10.10.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Od przyszłego roku na sklepowych półkach pojawią się towary oznaczone znakiem „Produkt polski”. Wyniki badań wśród konsumentów wskazują, że zdecydowana większość z nich chce wiedzieć, z jakiego kraju pochodzi dany towar i czy na pewno kupują produkt polski.
Obecnie nie ma uregulowań prawnych dotyczących oznaczania, z jakiego kraju pochodzą towary spożywcze. Jedynie unijne przepisy nakładają obowiązek podawania takiej informacji, gdy opakowanie lub sposób prezentacji sugeruje inne pochodzenie produktu niż jest to w rzeczywistości, a także w wypadku mięsa nieprzetworzonego, owoców i warzyw. Jeśli nawet na etykiecie znajduje się informacja, że jest to produkt polski, to jest to niewiele znacząca inicjatywa producenta. Żadna bowiem instytucja państwowa tego nie kontroluje, nie ma też określonych standardów, bywa też, że konsumenci są wprowadzani w błąd.
Sejm pracuje nad ustawą, która określi, kiedy będzie można podać na opakowaniu znak „Produkt polski”. Wzór tego znaku będzie określony przepisami. Za produkt polski projekt ustawy uznaje towar, który jest wyprodukowany z surowców wytworzonych (w wypadku zwierząt urodzonych i wyhodowanych) w Polsce. Dopuszcza się użycie importowanych składników w ilości do 25 proc. masy produktu ostatecznego, jednak pod warunkiem, że trzeba je importować, bo nie są one wytwarzane w Polsce.
Ustawa nie wprowadza obowiązku znakowania towarów. Producenci sami zdecydują, czy chcą promować swoje wyroby znakiem „Produkt polski”. Państwowa Inspekcja Handlowa będzie kontrolowała, czy oznakowanie jest zgodne z rzeczywistością. Za podawanie nieprawdziwych informacji grożą sankcje karne (już określone w obowiązującym prawie) oraz wycofanie produktów z półek sklepowych.
Z badań wynika, że 70 proc. konsumentów chce wiedzieć, z jakiego kraju dany produkt pochodzi. Z tej grupy dla dwóch trzecich jest to istotny czynnik przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Nieco ponad 40 proc. rozumie pod określeniem „polskie pochodzenie”, że w wypadku mięsa zwierzę urodziło się w Polsce, a także w kraju odbył się jego chów i ubój. Dla 57 proc. równie ważna jest informacja, w którym kraju odbyła się produkcja owoców czy warzyw i w którym zostały one przetworzone na gotową żywność. Pochodzenie żywności jest ważne także dla znacznej większości obywateli UE (71 proc.).
Konieczność promowania swoich producentów rozumie coraz więcej krajów UE. – Pierwsza zrozumiała to Słowacja, która już w 2012 r. wprowadziła tego typu rozwiązania. W chwili obecnej wprowadzają je także Francja i Włochy, nad takimi rozwiązaniami pracuje kilka innych państw, wśród nich Węgry i Słowenia – poinformował posłów wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. Projekt ustawy wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej. Zostało już wysłane zawiadomienie do KE. Zakończenie procedury notyfikacyjnej zostało wyznaczone na 24 października. Ustawa ma wejść w życie od 1 stycznia 2017 r.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze