Rząd Tuska płacił lobbystom

Fot Igor Smirnow/Gazeta Polska
Fot Igor Smirnow/Gazeta Polska

​STANY ZJEDNOCZONE \ 200 tys. dolarów za pięć miesięcy usług

W czasie, kiedy ministrem obrony narodowej był Bogdan Klich, polski rząd płacił amerykańskiej firmie za lobbing w Kongresie USA. Chodziło o współpracę wojskową między Polską a rządem Stanów Zjednoczonych. – Chociaż stosowanie lobbingu nie jest grzechem, to w sytuacji, w której ewentualnych efektów trzeba szukać z lupą i mikroskopem, można dojść do wniosku, że coś jest nie tak – ocenia Ryszard Czarnecki (PiS).
„Gazeta Polska Codziennie” oraz portal Niezalezna.pl dotarły do umowy między firmą BGR Group a Ambasadą RP w Waszyngtonie. Dokument pochodzi z 2008 r. BGR zapewnia ambasadzie Polski strategiczne konsultacje, taktyczne planowanie i usługi w zakresie polityki zagranicznej przed rządem Stanów Zjednoczonych. Według umowy działania skupiły się na obszarze polityki obronnej i współpracy wojskowej między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Działania BGR zawierały przede wszystkim lobbing w Kongresie i departamentach. BGR zobowiązał się dostarczać raporty z wykonanych czynności. Za usługi, które zapewnił BGR, rząd polski zapłacił 203 tys. dol. Działania lobbingowe miały być prowadzone od 21 maja 2008 r. do 20 listopada 2008 r. Umowę podpisali polski ambasador Robert Kupiecki oraz Ed Rogers, prezes BGR.
BGR Group to firma lobbingowa z siedzibą w Waszyngtonie, która znajduje się zaledwie trzy przecznice od Białego Domu. Ma też swoją filię w Londynie. Firmę założyli w 1991 r. Ed Rogers i Haley Barbour.
O komentarz do całej sprawy zapytaliśmy posła Platformy Obywatelskiej Antoniego Mężydłę. Polityk zaznaczył, że trudno o komentarz w sytuacji, w której nie wiadomo, jakie były wyniki korzystania z usług wspomnianej firmy. – Jeśli były pozytywne, to nie widzę problemu. Gorzej, jeśli okazałoby się, że te pieniądze poszły na marne – przyznaje.
Do tematu efektów odniósł się również europoseł PiS-u
Ryszard Czarnecki. – Korzystanie z usług firm lobbingowych nie jest grzechem, trzeba jednak zwrócić uwagę na kolosalną kwotę i zapytać o efekty. W sytuacji, w której tych efektów trzeba szukać z lupą i mikroskopem, można dojść do wniosku, że coś nie jest w porządku – ocenia. Zwrócił uwagę, że firma Park Strategies została zaangażowana przez Polską Grupę Zbrojeniową w ramach starań o pomoc w przygotowaniu warszawskiego szczytu Organizacji Sojuszu Północnoatlantyckiego w roku 2016 za zdecydowanie mniejszą kwotę, a efekty są dużo bardziej widoczne. – Widać, że idea taniego państwa obecnie działa. 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze