Pieśń o kanapie

Upadłych wielkości salonik nieszczęsny na jednej kanapce u Lecha Wałęsy. Udaje, że walczy, udaje, że gra, kanapka, kanapka, kanapka maja! Ambicje ogromne i pycha nadęta; ten chce na premiera, ten na prezydenta. Poparcia żadnego, aż kręci się łza, kanapka, kanapka, kanapka maja... A któż jej autorem – wpływowy tapicer czy raczej ukryty gdzieś w cieniu oficer? A może to „parcie na szkło” samo gna?... Kanapka, kanapka, kanapka. Uraaa!
     

94%
pozostało do przeczytania: 6%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze