Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kto prezydentem Wrocławia?

Dodano: 29/11/2016 - numer 1585 - 29.11.2016
fot. Witwicki A/Gazeta Polska
fot. Witwicki A/Gazeta Polska
POLITYKA \ Żona byłego ministra kultury Barbara Zdrojewska, posłanka PO Alicja Chybicka, Jerzy Michalak z Obywatelskiego Dolnego Śląska – to tylko niektóre osoby wspominane jako potencjalni kandydaci na prezydenta Wrocławia. Obecny prezydent Rafał Dutkiewicz zapowiedział, że nie będzie kandydował.
Sądzę, że powinienem już dzisiaj państwu powiedzieć, że będziemy pracować nad odnową Wrocławia do roku 2018. W 2018 r. przyjdą kolejne wybory samorządowe. Ja w nich startować nie będę – ogłosił Dutkiewicz.
Po jego oświadczeniu znów rozpoczęły się spekulacje na temat tego, kto będzie kandydował we Wrocławiu podczas następnych wyborów samorządowych.
– Rozważania o potencjalnych następcach prezydenta Dutkiewicza rozgrzewają od ostatniego czwartku lokalne media. Specjalnie mnie to nie dziwi, chociaż przyglądam się temu z przymrużeniem oka – mówi niezależny radny Wrocławia Sebastian Lorenc, były członek PO. Dodaje, że pojawiają się różne nazwiska. – Mówi się o żonie byłego ministra kultury Barbarze Zdrojewskiej, ale ona informowała, że raczej nie chce kandydować. Z kolei Jerzy Michalak, wywodzący się z Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego, czyli ugrupowania obecnego prezydenta miasta, ma takie ambicje, ale ze względu na sytuację polityczną po rezygnacji Dutkiewicza może nie uzyskać potrzebnego wsparcia. Padają różne kandydatury, jednak moim zdaniem to są przeważnie medialne spekulacje. Do wyborów zostały dwa lata. Dużo może się zmienić – zauważa polityk. Dodaje, że możliwe jest również, iż sam Dutkiewicz tuż przed wyborami zmieni zdanie. – Przecież jego deklaracja nie ma mocy prawnej. On może przed samymi wyborami przedstawić sprawę tak, że co prawda zadeklarował, iż nie będzie startował, ale brak dobrych kandydatów i konieczność obrony Wrocławia przed PiS‑em zmuszają go do ponownego udziału. W wypadku tego scenariusza kupiłby sobie dwa lata spokoju – mówi Sebastian Lorenc.
Także Marcin Krzyżanowski, przewodniczący radnych PiS‑u w Radzie Wrocławia, podkreśla, że Dutkiewicz tyle razy zmieniał już zdanie i udowadniał, iż jego słowom nie można wierzyć, że wszystko się jeszcze może stać. – Jednak ostatnio miały miejsce wydarzenia bardzo niekorzystne dla Wrocławia, m.in. miasto przegrało w sądzie arbitrażowym w sprawie budowy Narodowego Centrum Muzyki. Wrocław jest też jednym z najbardziej zadłużonych miast, a wyrok ten oznacza, że do zapłaty będzie jeszcze 80 mln zł. Być może Dutkiewicz, stojąc przed wyzwaniami, stwierdził, że nie da rady im sprostać. Jeśli tak, lepiej byłoby, by podał się do dymisji – mówi.
Z kolei „Gazeta Wrocławska” podaje, że otoczenie Rafała Dutkiewicza prowadziło negocjacje z Bernardem Afeltowiczem, działaczem demokratycznej opozycji z lat 80., wrocławskim biznesmenem i niedoszłym wiceprezydentem Wrocławia. Chodziło o to, by kandydował na prezydenta w 2018 r. Ten jednak odmówił. – Nie jestem zainteresowany – powiedział „GW”.

 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze