Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

HGW uciekła przed oskarżeniami

Dodano: 10/02/2017 - numer 1646 - 10.02.2017
Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
Afera reprywatyzacyjna kwitnie. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga bada sprawę rzekomego przyjęcia 2,5 mln zł łapówki przez władze stolicy od firmy Echo Investment. Wcześniej trzem kolejnym osobom z warszawskiego ratusza postawiono zarzuty ws. niedopełnienia obowiązków. Sama zainteresowana, Hanna Gronkiewicz-Waltz, przebywa na urlopie i dokładnie nie wiadomo, kiedy z niego wróci.
Pani prezydent wróci za kilka dni. To, gdzie teraz przebywa, jest jej prywatną sprawą – mówi w rozmowie z „Codzienną” Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy warszawskiego ratusza. Nie potrafił jednak dokładnie określić, kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz wróci do kraju. – Paweł Lisiecki, poseł PiS‑u, przypomina, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie uczestniczyła nawet w sesji warszawskiej rady, podczas której omawiany był temat reprywatyzacji. – Widać, że pani prezydent unika tego tematu. Moim zdaniem to nie przypadek, że akurat w tym momencie wyjechała na urlop – mówi nam Lisiecki.
Prezydent stolicy wyjechała tuż przed tym, jak pojawiła się informacja o złożeniu zawiadomienia w jej sprawie do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przez Jana Śpiewaka, stołecznego radnego. Chodzi o rzekome przyjęcie w 2008 r. przez prezydent Warszawy lub jej zastępcę łapówki w wysokości 2,5 mln zł od firmy deweloperskiej Echo Investment. W zamian za otrzymaną korzyść majątkową władze stolicy miały utrudniać przygotowanie planu zagospodarowania przestrzennego terenów na Saskiej Kępie, na których firma Echo Investment rzekomo chciała wybudować nową dzielnicę mieszkaniową.
– Nie mogę mówić o szczegółach prowadzonego przez nas śledztwa. Jesteśmy dopiero na jego początkowym etapie, także o przesłuchaniu prezydent Warszawy nie ma na razie mowy – przyznaje Łukasz Łapiński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jednak według wczorajszej zapowiedzi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego sprawą nie będą zajmowały się już warszawskie organa ścigania. – Najlepiej byłoby, aby sprawę zbadała Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, która w niedawnej przeszłości zajmowała się podobną sprawą (reaktywacja przedwojennej spółki Giesche) – dodał.
Już wcześniej zarzuty ws. afery reprywatyzacyjnej usłyszeli pracownicy Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy Mariusz P., Gertruda J.-F. oraz były pracownik ratusza radca prawny Jerzy M. Śledztwo, które w ich sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, dotyczy procedury zwrotu działki przy pl. Defilad (przedwojenny adres Chmielna 70) obywatelowi Danii i przyznania prawa do użytkowania wieczystego nieruchomości innym osobom, przez co miasto straciło ponad 62 mln zł. „Wbrew obowiązującym przepisom urzędnicy nie sprawdzili, czy obywatel Danii wcześniej otrzymał odszkodowanie” – czytamy w komunikacie prokuratury. W obawie o matactwo podejrzanych śledczy wnioskowali do Sądu Okręgowego we Wrocławiu o ich tymczasowe aresztowanie.
W środę jednak sąd odrzucił ten wniosek. – Nie ma podstaw, by twierdzić, że Mariusz P. oraz Gertruda J.-F. mieliby utrudniać śledztwo, ponieważ w większości materiałami dowodowymi są dokumenty, które zostały już zabezpieczone – powiedział mediom Marek Poteralski, rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Podczas wczorajszej konferencji prasowej Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy, skomentował decyzję sądu. – Złożymy w tej sprawie zażalenie do wyższej instancji. Wiele instytucji będzie rzucało organom ścigania kłody pod nogi, żebyśmy nie wyjaśnili afery reprywatyzacyjnej – stwierdził Święczkowski.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze