Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Kto rządzi indeksem (1)

Dodano: 16/03/2017 - numer 1675 - 16.03.2017
GPW \ WIG20 to jedynie 20 firm. Tak naprawdę tylko kilka z nich decyduje o jego wysokości. Pozostałe nie odgrywają szczególnej roli.
Instynktownie na każdą spółkę z WIG20 patrzy się tak samo. Często w komentarzach wspomina się, że ileś spółek zyskało na wartości, a klika straciło (niekiedy odwrotnie). To oczywiście prawda, ale – o czym trzeba pamiętać – rola spółek w kształtowaniu poziomu indeksu jest bardzo zróżnicowana. Statystycznie przeciętny udział powinien wynosić 5 proc. indeksu, ale to tylko teoria, bo zaledwie 5 spółek wyraźnie przekracza ten poziom. Dwie kolejne firmy, czyli BZ WBK i PGNiG jedynie symbolicznie znajdują się ponad teoretyczną „średnią”. Dół tabeli to firmy o praktycznie mizernym znaczeniu, a udział 5 najmniejszych podmiotów nie przekracza nawet 7 proc. To zarazem znak, że nie wszystkie firmy w równym stopniu tworzą indeks i wpływają na jego wartość. Jednak ciekawszą kwestią jest korelacja firm z indeksem, czyli zależność w zakresie trendu. W wypadku tych większych ze zrozumiałych względów wynik tej relacji jest nieco zaburzony samym wpływem spółki na indeks, ale dla większości firm warto przyjrzeć się także i tej relacji.
Ostatnie 12 miesięcy to wzrost indeksu o ponad 16 proc. Teoretycznie sporo, choć w Europie kilka parkietów prezentuje się wyraźnie lepiej. Także u nas lepszy rezultat odnotowano w segmentach średnich i małych firm.
Z obecnych 20 firm aż 7 w tym okresie obniżyło swoje notowania. Najmocniej, co chyba nie jest sensacją dla nikogo, Eurocash, który zniżkował aż o 35 proc. Po drugiej stronie jest Lotos, który w ciągu ostatnich 12 miesięcy zyskał ponad 90 proc. Obie firmy nie należą jednak do indeksowych gigantów, stąd ich wpływ na sytuację indeksu był, przynajmniej w teorii, znikomy.
Uwzględniając udział w indeksie, sytuacja przedstawia się bardzo osobliwie. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę zmiany spółek. Z indeksu w 2016 r. wypadł Synthos (18 marca 2016 r.), a na jego miejsce wszedł Lotos. W zakresie podmiotów była to jedyna zmiana. Oczywiście zmieniały się udziały i dla przejrzystości należy uwzględnić ich wartość w poszczególnych kwartałach. To nieco zmienia obraz, ale czyni rezultat znacznie bardziej obiektywnym. Różnice poziomów były co prawda niewielkie, ale przy stosunkowo wąskich parametrach warto o nich pamiętać.
Pierwszy pełny kwartał, czyli okres miedzy 18 marca 2016 a 18 czerwca ub.r., to bardzo trudny czas dla rynku. WIG20 stracił ok. 10 proc., a tylko trzy firmy zakończyły go na plusie. Liderem był Lotos i jego wzrost najbardziej pozytywnie odcisnął się na wskaźniku pomimo małego udziału w indeksie. Po drugiej stronie było PZU, które mocno traciło, a przy sporym udziale w indeksie (ponad 11 proc.) mocniej osłabiło WIG20 niż tracące także dość znacznie PKO BP.
Okres od czerwca do września to już znacznie lepsza atmosfera, choć o przełamaniu nie mogło być mowy. Dobry okres dla banków, jakim było lato, sprawił, że PKO BP najmocniej wpłynęło na poziom indeksu. Bank zyskał ponad 13 proc., a jego wpływ wygenerował wzrost WIG20 o 1,5 proc. Dobrze wypadł także KGHM, a po drugiej stronie był też bank, czyli Pekao tracące w tym okresie ponad 13 proc.
Kolejne dwa okresy to znacznie lepszy czas. To rozpoczęty w listopadzie efekt Donalda Trumpa, widoczny także na naszym parkiecie. Powszechna dominacja zielonego koloru umocniła, co zrozumiałe, te firmy, których wpływ na indeksy był największy. Co ważne, największe wzrosty były udziałem branży mocno związanej z przemysłem, czyli KGHM-u i sektora energetycznego. Ten okres z racji sytuacji WIG20 (od września 2016 r. indeks zyskał ponad 25 proc.) w zdecydowanej mierze zniwelował słaby początek 2016 r.
Z perspektywy ostatnich 12 miesięcy najbardziej znaczący wpływ na indeks miały oczywiście te największe firmy. Są oczywiście wyjątki, bo bardzo dobrze zaprezentował się Lotos. Firma dołączona do elitarnej grupy w marcu ub.r. miała udany rok. Słabiej wypadło PZU, ale też udział firmy w indeksie w czerwcu przekraczał 12 proc., by potem spaść poniżej 10. Spółka w ciągu analizowanych 12 miesięcy zyskała symbolicznie, choć ostatnie notowania były bardzo udane. Liderem był PKN Orlen, a dobry rok i bardzo mocny, bo średnioroczny ponad 12-proc., udział zrobił swoje. Poziom ponad 7 proc. wykreowanego wzrostu WIG20 oznacza, że praktycznie jedną czwartą zwyżki indeksu zrealizowała spółka naftowa. KGHM będący liderem aktywności rynkowej ma jednak znacznie mniejsze znaczenie i być może dlatego jego wpływ nie był aż tak widoczny.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze