Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Giełdowe kłopoty marketów (1)

Dodano: 24/06/2017 - numer 1757 - 24.06.2017
Hipermarkety to już codzienność. Te wielkie firmy mające oddziały na całym świecie to niekiedy znane giełdowe podmioty. Przykładem są Tesco i Kingfisher.

Każdy z nas ma z nimi kontakt. Często narzekamy na jakość czy kolejki przy kasach, ale trudno wyobrazić sobie bez tych wielkich sklepów współczesne miasta. Hipermarkety wrosły w naszą codzienność bardzo mocno. Część z nich to także spółki giełdowe. Nie są oczywiście notowane na GPW, ale na swoich macierzystych parkietach.Tesco to spółka, która jest u nas powszechnie znana. To de facto jedyny klasyczny brytyjski podmiot z branży hipermarketów spożywczych. Druga firma to Kinghfisher. Bezpośrednio nie pojawia się nad Wisłą, ale jest głównym udziałowcem Castoramy, a także Brico Depot. A te dwa markety budowlane są obecne na naszym rynku.

Tesco to prawdziwy gigant. Notowana w Londynie spółka powstała prawie 100 lat temu, a dokładnie rok po zakończeniu I wojny światowej. Dziś ma ponad 6000 sklepów, a jej przychody roczne to dziesiątki miliardów funtów.

Jednak brytyjska firma ostatnich lat pod względem finansowym nie może uznać za udane. Spadły nie tylko przychody, ale przede wszystkim zyski. Jeszcze w 2013 r. przychody ze sprzedaży wynosiły ponad 63 mld funtów. Za ostatni rok finansowy (zakończony w lutym br.) wyniosły ok. 55 mld funtów. To wyraźnie mniej, bo ujęcie dolarowe uwzględni także spadającego funta, co dla sieci mającej placówki w wielu krajach jest bardzo istotne. A na giełdzie? Tym razem rynek kapitałowy bardzo dobrze odbiera sytuację ekonomiczną spółki. Jeszcze w marcu 2018 r. akcje Tesco kosztowały prawie 380 pensów. Dziś ich kurs nie przekracza 180 pensów. W tym czasie indeks FTSE 100 (Tesco należy do tego wskaźnika) zyskał ponad 32 proc. Kierunek Tesco jest więc odwrotny. Nie jest to niespodzianka, bo zarządzana przez Johna Allana firma, mająca oddziały w 12 krajach, w zakończonym w lutym roku obrachunkowym miała zaledwie 72 mln funtów zysku. Nie można tego uznać za przypadek, bo rok wcześniej zysk netto wynosił 260 mln funtów, a zakończony w lutym 2015 r. okres obrachunkowy przyniósł nawet sporą stratę. Tesco nie zachwyca i trudno się temu dziwić, zważywszy na kłopoty funta i ogromną konkurencję na rynku.

Kingfisher, druga brytyjska spółka z zakresu wielkopowierzchniowej sprzedaży, to już nie tradycyjny hipermarket jak Tesco, bo jego produkty należą do innego segmentu. Jednak podobnie jak Tesco jej akcje notowane są na londyńskiej giełdzie i także należą do indeksu FTSE 100 (z niewielkimi udziałami, bo Tesco to zaledwie 0,8 proc., a Kingfisher prawie dwa razy mniej). Sama spółka zalicza się do segmentu Home Improvement, czyli oferuje produkty związane z wystrojem i funkcjonalnością mieszkań i domów. Zależna od spółki Kingfisher Castorama jest obecna w Polsce od wielu lat i ma na terenie naszego kraju ponad 70 sklepów, co czyni z niej zauważalny podmiot. Wyniki ekonomiczne dominującej spółki w ciągu ostatnich pięciu lat zarówno pod względem przychodów, jak i wyniku netto były bardzo stabilne. Podobnie jak w wypadku Tesco rok obrachunkowy nie jest tożsamy z rokiem kalendarzowym i Kingfisher zamknął „ubiegły” rok w styczniu 2017 r. Przychody w okresie pięciu lat oscylowały na poziomie od 10 do 11,4 mld funtów, a zysk netto wahał się w przedziale od 400 do 700 mln funtów. EPS na akcję to wartości nieprzekraczające 30 pensów. Giełdowa ocena spółki jest jednak znacznie trudniejsza, bo dokładnie pięć lat temu akcje kosztowały mniej niż obecnie, ale w ciągu 2012 r. zdążyły poszybować z poziomu 260 do ponad 430 pensów, by w ciągu kolejnych trzech lat spaść do niecałych 300. To mimo wszystko lepszy wynik niż w wypadku Tesco. Jednak podobnie jak dla pięć razy większej firmy giełdowy wynik Kingfishera był słabszy od indeksu...
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze