Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Naturalna przewaga strategiczna kluczem skutecznej obrony Polski

numer 1817 - 04.09.2017Obrona narodowa

ROZMOWA Z prof. JÓZEFEM MARCZAKIEM, ekspertem z zakresu obrony terytorialnej z Akademii Sztuki Wojennej, 

rozmawia ROMAN Andrzej STAŃCZYK



Bądźmy dumni z bohaterskiej postawy Polaków, którzy w 1939 r. w blisko 1500 bitwach i walkach (od szczebla kompanii szwadronu do grupy operacyjnej) stawili czoło przeważającemu agresorowi. Obrona Westerplatte czy bitwa nad Bzurą stały się symbolami polskości. Jednocześnie to bezcenne wskazówki do budowania strategii obronnej naszego kraju – podkreśla w rozmowie z „Codzienną” prof. Józef Marczak. 

Co należy dostrzec dzisiaj w kontekście wniosków z wojny 1939 r.?

Determinantą bezpieczeństwa jest położenie Polski w sąsiedztwie dwóch wielkich mocarstw, które od tysięcy lat naciskają na nasz kraj. Należy się przygotować do możliwie najgorszych ewentualności, jakich doznaliśmy w przeszłości. Warto pamiętać, że już w XI w. potrafiliśmy dać odpór jednoczesnej agresji ze wschodu i z zachodu. Podstawowe dla naszych polityków powinno być dążenie, aby wykorzystać naturalną przewagę strategiczną, jaką daje obrona własnego terytorium. To, że dzisiaj mamy w świecie ponad 200 państw, a nie jedno lub kilka mocarstw, to skutek właściwej strategii obronnej. Państwo broniące się przed przeciwnikiem, który ma tylko jeden środek strategiczny – wojska operacyjne, może oprócz własnych wojsk operacyjnych stosować powszechną obronę terytorialną. Formacja ta wykorzysta do obrony walory obronne kraju: ukształtowanie terenu czy też wsparcie społeczeństwa. Od przełomu strategicznego XVIII/XIX w. – powstania państw narodowych – funkcjonuje reguła Napoleona: „Gdy cały naród jest uzbrojony i chce walczyć w obronie swojej wolności, jest niezwyciężony”. Sojusze są wyłącznie jednym ze środków wsparcia narodowych zdolności obronnych. Wcześniej Polska musi stworzyć warunki do samodzielnej obrony. Należy własnymi siłami zatrzymać i sparaliżować działania wroga.

Kto zatem popełnił błąd strategiczny przy planowaniu w 1939 r.?

Wódz naczelny oraz politycy nie mieli żadnego pomysłu, jak oprzeć się przeważającym siłom wroga. Planowanie rozpoczęto dopiero w marcu 1939 r. Nie można znaleźć uzasadnienia dla tak późnych działań w tym względzie. Marszałek Edward Śmigły-Rydz nie miał świadomości, że funkcjonuje coś takiego jak strategia. Wszyscy zakładali, że potencjalny konflikt będzie wyglądał jak wojna z bolszewikami w 1920 r. We wszystkich analizach posługiwano się kategoriami z tego starcia. W wojnie obronnej 1939 r. zapomniano o obowiązującej od wieków regule, że nie manewruje się przeciwko przeciwnikowi, który ma swobodę prowadzenia własnych działań. W 1920 r



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama