Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Oporne usuwanie komuny z ulic

Dodano: 06/09/2017 - numer 1819 - 06.09.2017
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Zgodnie z przyjętą w zeszłym roku ustawą dekomunizacyjną 2 września minął termin, do którego samorządy miały czas, by samodzielnie dokonać zmian w nazwach m.in. ulic wskazanych przez Instytut Pamięci Narodowej. Większość miast wypełnia założenia ustawy, są jednak miejsca, w których niechętnie zajęto się tym problemem, a obowiązek dokończenia procesu dekomunizacji spadnie teraz na wojewodów.
Przyjęte 1 kwietnia 2016 r. przepisy przewidywały, że samorządy muszą do 2 września 2017 r. zmienić nazwy ulic, których patronami są osoby związane z reżimem komunistycznym lub innym ustrojem totalitarnym. IPN wskazał 943 ulice w Polsce, których nazwy muszą zostać zmienione. 
Jednak z opinią Instytutu nie zgadza się chociażby prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Podczas sesji rady miasta w zeszły czwartek poinformował, że nie będzie podejmował działań ws. dekomunizacji nazw wytypowanych sześciu gdańskich ulic. – Mam bardzo krytyczne zdanie na temat tej ustawy. Wydaje mi się, że ona łamie zasady niezależności samorządu terytorialnego, bowiem pierwsza naturalna kompetencja każdego samorządu lokalnego to jest kształtowanie nazw ulic, placów – mówił podczas sesji rady miasta. Dodał również, że jego zdaniem w przestrzeni publicznej musi panować pluralizm.
Z kolei w Warszawie radni z PO skrócili listę ulic wytypowanych do dekomunizacji z 30 do sześciu. Co ciekawe, dla dotychczasowych patronów znaleziono zamienników o identycznych nazwiskach. Różnią się imionami i życiorysem. Na takie działanie szybko zareagowali działacze Ruchu Narodowego, którzy zanieśli do wojewody mazowieckiego pismo z apelem o dekomunizację nazw 41 ulic, wskazując ich nowych patronów. – Zaproponowaliśmy wielkich Polaków, wybitnych przedstawicieli polskiej inteligencji, środowisk artystycznych, elit II RP, Żołnierzy Wyklętych – wyjaśnił Piotr Filipek z RN-u.
Z kolei w Sosnowcu lokalni działacze lewicy postanowili obronić rondo im. Edwarda Gierka. Ruszyła nawet petycja w sprawie zachowania nazwy ronda, a Tomasz Niedziela, przewodniczący sosnowieckiego SLD, wysłał do wojewody list otwarty w obronie patrona ronda. O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy historyka Tadeusza Płużańskiego. – Te przykłady pokazują nam, że wola ustawodawcy, polskiego parlamentu, nie jest respektowana. Przykre jest to, że nadal w społeczeństwie są osoby, którym nie przeszkadza honorowanie komunistycznych zbrodniarzy. Mam nadzieję, że wojewodowie dokończą to, czego nie potrafiły zrobić niektóre samorządy – powiedział nam Tadeusz Płużański.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze