​Marek Rosiak i resortowe togi

Zabójstwo przed siedmioma laty (właśnie minęła kolejna rocznica) Marka Rosiaka, działacza Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi, przez Ryszarda Cybę, byłego PRL-owskiego waluciarza, a zarazem konfidenta, wpisywało się w bezprzykładną kampanię oszczerstw i nienawiści rozpętaną przeciw  PiS-owi. Sąd Okręgowy w Łodzi, przed którym toczył się proces mordercy, utajnił rozprawę… Przewodniczący składu orzekającego tak mniej więcej to umotywował: „Nie chcemy dawać oskarżonemu możliwości publicznego manifestowania swych poglądów”.  Nader dziwne to było uzasadnienie, bo przecież sąd ma wiele innych możliwości dyscyplinowania oskarżonego bez odstępowania od fundamentalnej zasady jawności procesu. Zwłaszcza że nie chodziło o ochronę dóbr strony pokrzywdzonej. Powiedzmy wprost: opinia publiczna w
     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze