Dyktator nie cofnie się przed wojną

fot. Natalia Fedosenko/TASS/Forum
fot. Natalia Fedosenko/TASS/Forum

BIAŁORUŚ \ Władze grożą, Rosja się przygląda

W specjalnym oświadczeniu, opublikowanym wczoraj, resort obrony Białorusi ostrzegł, że na podstawie międzynarodowych umów i porozumień, m.in. z Rosją, władze w Mińsku będą mogły odpowiedzieć zbrojnie na przejawy agresji na Białorusi.

Na stronie białoruskiego MON ukazał się materiał autorstwa gen. Aleha Wojnaua, dyrektora departamentu międzynarodowej współpracy wojskowej. Wysoki rangą przedstawiciel sił zbrojnych zarzucił w nim państwom członkowskim NATO, że od 2014 r. rozwijają swoje struktury militarne w pobliżu m.in. granic Białorusi, co w opinii Mińska jest działaniem nastawionym na ewentualną konfrontację.

„W ciągu ostatnich tygodni sytuacja polityczno-wojskowa wokół Białorusi zaostrzyła się i cechuje się intensywnymi próbami destabilizacji sytuacji przez siły wewnętrzne i zewnętrzne” – wskazał gen. Wojnau, wymieniając w ostatniej kwestii Polskę. „Niektórzy eksperci wojskowi [w Polsce] mówią o możliwości siłowego wsparcia zmiany władzy na Białorusi i możliwym naruszeniu integralności terytorialnej poprzez oddzielenie obwodu grodzieńskiego” – uważa generał.

Warto w tym miejscu zauważyć, że polskie władze od kilku tygodni dementują podobne tezy, przekonując, iż o użyciu wojska wobec Białorusi nie ma mowy. Takiego scenariusza, tyle że w odwrotną stronę, Mińsk już nie wyklucza.

„Na podstawie umów obowiązujących w ramach tzw. Państwa Związkowego (ZBiR) oraz Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) w razie otwartej agresji zbrojnej wobec Białorusi nie wykluczamy bezpośredniej odpowiedzi militarnej” – zapowiedział przedstawiciel białoruskiego wojska.

Wypowiedziom władz Białorusi i działaniom wobec protestujących od ponad miesiąca obywateli przygląda się Rosja. Na poniedziałkowym spotkaniu w Soczi Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka uzgodnili, że Kreml wycofa z granicy rosyjsko-białoruskiej sformowane oddziały rezerwy sił porządkowych i gwardii narodowej. Wczoraj kolumna pojazdów wraz z żołnierzami i funkcjonariuszami udała się do miejsc stałej dyslokacji. Nie oznacza to jednak, że w razie zagrożenia rosyjskie oddziały nie wrócą na Białoruś lub zostaną zamienione na bardziej uzbrojone jednostki. Po spotkaniu w Soczi Putin zapewnił, że wszystkie wspólne tegoroczne przedsięwzięcia wojskowe obu krajów odbędą się zgodnie z planem. Głównym efektem poniedziałkowego spotkania jest jednak przyznanie Białorusi kredytu w wysokości 1,5 mld. dolarów, który ma zostać przeznaczony na spłatę wcześniejszych zobowiązań.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl