Maczuga i Byk – duet morderców

Poznali się w więzieniu, z którego razem uciekli. Antoni Byk z Władysławem Maczugą kradli, rabowali, mordowali. I marnie skończyli.

Pochodzący z Podkarpacia Władysław Maczuga (rocznik 1912) miał wielu braci, z których każdy wszedł na przestępczą drogę (starszy Michał „zasłynął” napadem, gdy przez pomyłkę wtargnął do mieszkania policjanta). Już jako nastolatek popełnił pierwsze przestępstwa. Trafił do więzienia, gdzie poznał Antoniego Janusza. Po wyjściu na wolność razem dokonali napadu na proboszcza – Maczuga zastrzelił księdza. Po aresztowaniu Janusz opowiedział o innych rabunkach.

W grudniu 1933 r. Maczuga ponownie trafił za kratki. W tym samym czasie w więzieniu w Rzeszowie przebywał Antoni

     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze