„Można różne rzeczy robić. Byle proporcje zachować”

Na nagraniach pracownicy z dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego opisują cały mechanizm ustawionego przetargu. Zastanawiają się m.in., czy o sprawie powinni powiadomić „trzyliterówki”, czyli służby specjalne. Z jednej strony twierdzą, że brakuje im dowodów, z drugiej wskazują osoby odpowiedzialne za przetargi i nieprawidłowości, do których doszło w urzędzie. Nagranych urzędników udało nam się zidentyfikować. Jest ich sześcioro. Zdecydowaliśmy się nie publikować ich nazwisk, ale dla zachowania należytej staranności dziennikarskiej nagrania przedstawiliśmy w urzędzie, który – przypomnijmy – po naszych informacjach przeprowadził kontrolę w wydziale informatyki, zawiadomił CBA i prokuraturę. Urzędnicy relacjonują też rozmowy ze swoimi przełożonymi i mówią o artykule, który na temat przetargu
     

16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze