Dobra zmiana w Europie

POLITYKA \ Morawiecki, Orbán i Salvini jeszcze nic razem nie stworzyli, a już stali się obiektami ataków brukselskich elit – to najlepszy dowód, że ich współpraca powinna zostać sformalizowana

Mateusz Morawiecki, Viktor Orbán i Matteo Salvini spotkali się ostatnio, aby przedyskutować kwestię współpracy ich partii na arenie europejskiej. Obecnie PiS jest w Europejskiej Grupie Konserwatystów i Reformatorów, włoska Liga w grupie Tożsamość i Demokracja, a węgierski Fidesz właśnie opuścił Europejską Partię Ludową. Gdyby te trzy partie stworzyły w Parlamencie Europejskim wspólną grupę polityczną, do której przyłączyliby się ich dotychczasowi sojusznicy, stworzyłyby drugą co do wielkości frakcję.

Mogłoby to mieć duże przełożenie na możliwości Polski, Węgier i w niedalekiej przyszłości Włoch (kiedy Liga przejmie władzę w Rzymie) na politykę europejską. Dawałoby to nadzieję na zawrócenie UE z drogi ku przepaści, do której pchają nas próby przejmowania większej władzy w Unii

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze