Operacja „Daremny trud”

FELIETON \ Głos Wodza

W zimne i wietrzne środowe przedpołudnie 21 marca 2007 r. byłem już w pełni gotowy, aby wreszcie zacząć dokonywać w swoim życiu czynów wielkich. Stałem w ugrupowaniu pododdziału na płycie wrocławskiego lotniska Strachowice i wraz z prawie setką innych żołnierzy wysłuchiwałem mowy pożegnalnej, jaką przed naszym odlotem do Azji wygłaszał minister obrony narodowej Aleksander Szczygło. Moja biedna, niedawno złamana noga, która przegrała konfrontację z grawitacją podczas niefortunnego lądowania ze spadochronem, dawała już lekko znać o sobie, jednak jako przyszły heros międzynarodowych konfrontacji militarnych nie mogłem zważać na takie drobiazgi jak ból kończyny.

W największej tajemnicy zdradzę moim Czytelnikom, że z lekarzem,

     

8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze