Tego jeszcze nie widziałem…

CHILIJSKA PATAGONIA \ Torres del Paine

To nie była łatwa noc. Zasnąłem wprawdzie szybko – po dwóch dobach jazdy autobusem przez niemal całą długość Argentyny ciało domagało się odpoczynku – jednak w środku nocy obudził mnie dziwny łoskot. Szybko okazało się, że to patagoński wiatr bawi się wyrwanym z ziemi sznurkiem naciągającym namiot.

Jedna ze szpilek nie wytrzymała wietrznego naporu i puściła. Linka zaczęła więc swobodnie obijać tropik to z góry, to z dołu. Wiało do tego stopnia, że miałem szczere wątpliwości, czy aby na pewno nasz namiot to wytrzyma. Skoro jednak nad ranem obudziłem się z nadal rozciągniętym namiotowym dachem nad głową, znaczy, że wytrzymał.

Już dnieje. Wystawiam nieśmiało nos za tropik. Potężna ciemna chmura nad pobliskim Lago Pehoé nie

     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze