Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tajemniczy pakunek z getta

Dodano: 05/03/2018 - numer 1967 - 05.03.2018
Szłyśmy prawie pustą uliczką wzdłuż parterowych drewnianych domów ogrodzonych drutem kolczastym. Po ulicy krążył człowiek w mundurze z karabinem. Kiedy odwrócił się do nas tyłem, mama powiedziała: „Idź przodem i nie oglądaj się, ja cię dogonię“. Poszłam, ale nie wytrzymałam i obejrzałam się. Czas okupacji niemieckiej to lata mojego dzieciństwa (od 3,5 do 9 lat). Moi rodzice, Eugenia i Dominik Dzikorscy, mieszkali wraz ze mną na Wyrobkach (przysiółek Rogożewka) w pow. Gostynin. Ojciec pracował w młynie u Niemców w Bierzewicach. Do domu przyjeżdżał raz w tygodniu lub rzadziej. Mama gospodarowała na skrawku ziemi, mieliśmy krowę, drób i króliki, więc nie cierpieliśmy głodu, a nawet mogliśmy pomagać rodzinie i nie tylko. Pamiętam, jak mama wielokrotnie szła do Gostynina z zawiniątkiem, w 
     

40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze