Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jagody grożące śmiercią

Dodano: 31/03/2018 - numer 1990 - 31.03.2018
Największy gniew – tak o swoim uczuciu wobec fali oskarżania Polaków o antysemityzm, połączonej z próbami rozmywania niemieckiej odpowiedzialności za Holokaust – mówi świadek historii Ryszard Kukuryka, który jako 12-latek narażał siebie i rodzinę, pomagając Żydom, więźniom Majdanka. W 1943 r. Ryszard Kukuryka miał 12 lat, choć w niemieckich papierach udało się zrobić z niego 14-latka, by mógł podjąć pracę i zarobić na swoje rodzeństwo. W domu na przedmieściach Lublina, pod okupacją hitlerowską, zabrakło ojca, który w 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej jako jeniec wojenny. Chłopiec jako najstarszy musiał utrzymać siebie, matkę i trzech młodszych braci. Pracował w Lublinie w niemieckiej firmie Deutsche Ausrüstungswerke, która przejęła obóz pracy dla Żydów. Firma budowała mierzącą pół
     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze