Legia walczyła, ale pudłowała

Po porażce w Gdyni legioniści nie mieli czasu na odpoczynek. W Wielkanoc trenowali, a potem pojechali do Zabrza rozegrać pierwszy mecz półfinału Pucharu Polski. Gorąco było jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, gdy okazało się, że kolejna porażka może wywołać w Legii rewolucję. W Gdyni Legia doznała 10. ligowej porażki w sezonie. – Jesteśmy w wielkim kryzysie i ten mecz jeszcze go powiększył. Będziemy musieli ze sobą poważnie porozmawiać – bezradnie rozkładał ręce Romeo Jozak. Dla niego, podobnie jak dla zespołu, ostatnie dni są bardzo trudne. Rzadko który trener ma taki komfort pracy, jaki miał w Legii Chorwat. Gdy Jozak oświadczył, że w zespole potrzebne będą duże zmiany, Dariusz Mioduski przystał na jego pomysł. Pozwolił na personalną
     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze