Kłamie czy się wygadał?

Dodano: 06/10/2011 - Numer 25 - 07.10.2011

Bronisław Komorowski powiedział, że do tragedii smoleńskiej mogłoby nie dojść, gdyby prezydent Lech Kaczyński był lepiej chroniony. Dodał przy tym, że apelował o poprawę bezpieczeństwa głowy państwa już po ostrzelaniu jego kolumny w 2008 r. w Gruzji. Wypowiedzi Komorowskiego można rozumieć dwojako. Albo zagrał cynicznie, by dać wyborcom PiS-u pozytywny sygnał przed niedzielnym głosowaniem, albo zwyczajnie się wygadał. Co zatem może wiedzieć były marszałek Sejmu? Skoro mówi, że Lech Kaczyński był słabo chroniony, to znaczy, że sam nie wierzy, że do katastrofy doszło przypadkiem. Bo przecież wzmocnienie siły BOR-u wokół prezydenta nie uratowałoby go przed katastrofą lotniczą. To zapewne Komorowski rozumie. Jak zatem obywatele mają połączyć jego ostatnią wypowiedź z decyzją o nagrodzeniu
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze