Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Moralizatorska misja sędziów ws. LGBT

Dodano: 09/06/2018 - numer 2046 - 09.06.2018
WOKANDA \ Sąd Najwyższy odroczył do 14 czerwca ogłoszenie orzeczenia w sprawie drukarza, który w 2015 r. odmówił wykonania materiałów propagandowych LGBT. Wcześniej Adam J. został uznany za winnego wykroczenia. Prokurator generalny domaga się uniewinnienia.
W czwartek przed SN miał zapaść wyrok, jednak sędziowie zdecydowali, że odroczą ogłoszenie orzeczenia do 14 czerwca. Swoją decyzję argumentowali zawiłością sprawy.
W skardze kasacyjnej od wyroku skazującego drukarza prokurator generalny domaga się orzeczenia uniewinniającego, wskazując, że przekonania religijne obwinionego uniemożliwiały mu wykonanie zlecenia druku materiałów o treści godzącej w podstawowe wartości.
Sprawa sądowa Adama J. toczy się od 2016 r. Wtedy skazano go wyrokiem nakazowym na 200 zł grzywny. Po jego sprzeciwie wyrok uchylono, za to rozpoczął się proces karny. W marcu 2017 r. łódzki sąd rejonowy uznał drukarza za winnego popełnienia wykroczenia. Sąd stwierdził, że bez uzasadnionego powodu odmówił wykonania usługi. Sąd odstąpił przy tym od wymierzenia kary. Od tego wyroku odwołali się zarówno obrońca obwinionego, jak i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego oraz prokurator. Jednak SO w Łodzi nie uwzględnił apelacji i w maju 2017 r. utrzymał w mocy orzeczenie sądu I instancji.
Występując przed SN, pełnomocnik drukarza mec. Bartosz Lewandowski zarzucił w kasacji, że SO w Łodzi nie odniósł się do wielu zarzutów obrony. Wskazał też na stronniczość uzasadnienia. – Miało ono niedopuszczalny, bardzo moralizatorski charakter – mówił adwokat i cytował kontrowersyjne uzasadnienie sędziego Grzegorza Gały z SO w Łodzi:
„Historia wskazuje, że i w chrześcijaństwie zdarzały się takie interpretacje doktryny wiary, które prowadziły do wojen, wypraw krzyżowych, palenia na stosie, a żołnierze hitlerowscy mieli na klamrach pasów zawołanie »Bóg jest z nami!«” – brzmiało uzasadnienie SO.
– Dalej przedstawiano J. jako hipokrytę – mówił mecenas i przytaczał za uzasadnieniem: „Ortodoksyjne rozumienie fragmentów Pisma Świętego prowadzi do przekonania, że drukowanie bardzo skąpo odzianych kobiet może być zachętą do grzechu nieczystości. Jest niewątpliwe, że drukarnia, w której pracował Adam J., wizerunki takie wcześniej drukowała, nie powołując się na żadne ograniczenia wynikające z przekonań religijnych jej pracowników”. To zdumiewający argument, tym bardziej że Adam J. takich materiałów nie drukował, co podkreślał jego mecenas.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze