Trudne pierwsze półrocze (3)

Dodano: 05/07/2018 - numer 2068 - 05.07.2018
RYNEK \ Paryż lepiej niż Frankfurt. W Europie kiepsko sektor bankowy. Słabo w Zurychu i Budapeszcie. Najgorzej w Turcji. Rynki pod mocnym wpływem polityki i konfliktów handlowych.
W Paryżu indeks CAC40 nieco zyskał. Bardzo skromnie co prawda, bo 0,2 proc., a to trudno uznać za jakikolwiek sukces. Oczywiście gdyby nie ostatnia sesja ze wzrostem o 0,9 proc., wynik byłby inny, ale fakt pozostaje faktem. Paryż odnotował w maju rekordowy – i to w ciągu całej dekady – wynik ponad 5600 pkt. Później było słabiej, ale trudno tu winić francuską gospodarkę, bo taki trend widoczny był w całej Europie. Dla indeksu najlepszym okresem były kwiecień i maj, co różniło go od wielu wskaźników.
DAX30 to spadek o 4,7 proc., jednak inaczej niż w Paryżu początek roku był bardzo udany, bo indeks w styczniu zbliżył się do 13 600 pkt. Dalej było już zdecydowanie słabiej. Trudno jednak dopatrzeć się tu wpływu danych ekonomicznych. Te nie były najgorsze, a o sytuacji zadecydowały po części włoskie problemy czy też własne rządowe kłopoty kanclerz Merkel. Jednak dane ekonomiczne także nie były wystarczająco optymistyczne, bo przemysłowe PMI systematycznie malało (od 63 pkt w styczniu do 56 w maju). Handel zagraniczny to tradycyjny sukces, ale przy słabszym euro można na to patrzeć nieco inaczej. Zwłaszcza że nadwyżka handlowa jest mniejsza niż w 2016 r.
A spółki? Z 30 walorów tworzących indeks we Frankfurcie na plusie zakończyło ten okres zaledwie 8 spółek, a najlepszy wynik to Deutsche Börse, czyli sama giełda, której akcje zyskały prawie 18 proc. Dobrze spisały się RWE oraz Adidas. Najgorsze wyniki to Deutsche Bank i Commerzbank, których spadki, odpowiednio 42 proc. i 34 proc., pokazują, co dziś jest największym problemem dla Europy. Potwierdza to europejski indeks STOXX® Europe 600 Banks, który od początku roku stracił ponad 12 proc. Jednak słaby wynik to także motoryzacyjna trójka, a spadki producenta mercedesów 22 proc. czy volkswagenów 14 proc. to wartości budzące niepokój.
Jak się prezentowały inne parkiety? Nie cały kontynent zakończył notowania na minusie, bo parkiet w Amsterdamie zyskał 1,3 proc., co trudno uznać za sukces. Indeks najgorszy okres miał na przełomie stycznia i lutego, a dość udana była końcówka półrocza. Zdecydowanie na plusie były notowania Philipsa, który zyskał ponad 15 proc. i Royal Dutch, którego akcje zdrożały o ponad 7 proc. Najsłabiej zaprezentował się Phillips Lighting – stracił ponad 27 proc., a także ING oraz ABN Amro, które straciły powyżej 15 proc.
Włochy miały chyba najoryginalniejszy scenariusz w całej strefie. Indeks pomimo ogromnych politycznych napięć i wahań w kwietniu i maju zamknął półrocze wynikiem -1,04 proc. To naprawdę niewiele, zważywszy na fakt, że władzę na półwyspie sprawują politycy uważani za populistów. Czy tak jest, czas pokaże. Na razie mediolański Mibtel nie generuje pesymistycznego scenariusza, choć jego odczyt jest najniższy od sierpnia.
Na pewno rozczarowały inwestorów notowania w Zurychu i Budapeszcie – oba indeksy, czyli SMI i BUX, straciły po przeszło 8 proc. Przy okazji forint stracił jednak do USD prawie 9 proc., a frank zaledwie 1,7 proc., a to wyraźnie pokazuje, że sytuacja nad Dunajem jest znacznie gorsza.
Niekwestionowanym przegranym jest parkiet w Stambule. Indeks BIST 100 stracił ponad 16 proc. Jeśli dołożyć do tego spadek liry o ponad 21 proc., to wynik jest koszmarny. Tu główną rolę odgrywa polityka, bo obawy o tendencje dyktatorskie władz w Ankarze mogą wpływać na wycofanie się inwestorów. O braku zaufania inwestorów do parkietu w Stambule świadczy fakt, że z sześciu miesięcy br. tylko styczeń miał dodatni odczyt. Pozostałe pięć to spadki, choć czerwiec wcale nie był najgorszy, bo w kwietniu indeks stracił ponad 9 proc.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze