​Rzeczy zagubione, rzeczy znalezione

Pistolet hukowy Marko RK-95, koło dojazdowe, ekspres do kawy, glukometr, procesor w kopercie i… deska klozetowa. Co łączy te tak różne i niepasujące do siebie przedmioty? Miejsce. Biuro Rzeczy Znalezionych w Łodzi. To tu ludzie przynoszą to, co znajdą, gdy inni zagubią. Drugie piętro budynku dawnego pałacu ślubów przy ul. Piotrkowskiej 153, pokój 204, szafa pancerna. Tu leżą rzeczy zagubione – w tramwajach, autobusach, na przystankach, chodniku, pod sklepem, pozostawione na ławce w parku, na parapecie w jakiejś instytucji lub każdym innym miejscu publicznym. Ktoś je zgubił, ktoś inny zechciał je odnieść do Biura Rzeczy Znalezionych, by wróciły do właściciela. Czasem bywają wartościowe, jak np. złoty sygnet czy pierścionek, a czasem mają tylko (a
     

35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze