Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dokąd leci LOT?

Dodano: 25/11/2016 - numer 1582 - 25.11.2016
PRZEWOŹNICY LOTNICZY \ Polskie Linie Lotnicze LOT, powszechnie znana firma, od lat walczy o poprawę rynkowej pozycji.
Nasz narodowy przewoźnik w dalszym ciągu nie jest spółką giełdową. Spośród wielkich i dużych polskich firm jest jedną z nielicznych, które nie trafiły na rodzimy rynek kapitałowy. Udział skarbu państwa w kapitale podmiotu jest wręcz ogromny. Poziom 99,82 proc. to prawie absolutna władza. Taka dominacja właściwie powoduje, że można go nazwać firmą państwową. Oczywiście jest spółką akcyjną i nic nie stoi na przeszkodzie, aby jego akcje trafiły pod strzechy. Jak na razie się na to nie zanosi, a powody zapewne są różne. Jednym z nich jest stan finansów spółki jako działającej w branży, która od dawna ma kłopoty na całym świecie.
Polskie Linie Lotnicze LOT powstały w styczniu 1929 r. Niedługo więc będą miały 90 lat. Przez te lata firma bardzo się rozwinęła i obecnie krajowym przewoźnikiem można dolecieć do prawie 60 miejsc na świecie. Oczywiście początki były inne i latano głównie do Europy. Niemniej pierwszy transatlantycki rejs odbył się już przed wojną, choć miał on eksperymentalny charakter. Wojna mocno nadszarpnęła sytuację firmy, która już w 1939 r. miała 26 własnych maszyn. Powojenna, specyficzna rzeczywistość to jednak okres rozwoju. Co prawda pod czujnym okiem ówczesnej władzy, ale jednak. LOT wyposażony był wtedy przede wszystkim w radzieckie samoloty. Samoloty, których jakość jest w dalszym ciągu trudna do oceny. W tych latach zdarzyło się też kilkanaście katastrof lotniczych, które w znaczący sposób wpłynęły na zmianę polityki firmy. Przełomem ekonomicznym dla LOT-u okazała się zmiana ustroju. Podmiot będący dotychczas typowym przedsiębiorstwem państwowym stał się w listopadzie 1992 r. spółką akcyjną. Już wtedy trwała wymiana floty lotniczej na nową, czyli samoloty Boeinga. A w 2001 r. linie lotnicze przewiozły w jednym roku ponad 3 mln pasażerów. Obecnie to grubo ponad 5 mln pasażerów rocznie, a ambitne plany mówią o osiągnięciu poziomu 10 mln. LOT posiada obecnie flotę 45 samolotów, w tym boeingi, dreamlinery, a także brazylijskie embraery czy produkowane w Kanadzie samoloty Bombardier. Firma inwestuje, a samoloty w barwach narodowego przewoźnika (te i czarterowane) wykonują średnio 200 rejsów dziennie.
Ostatnie lata to jednak walka z trudną sytuacją finansową. LOT nie jest zresztą jedyną firmą w tej branży, która walczy o utrzymanie i poszerzenie rynkowej pozycji. Przykładem takim jest włoska Alitalia, która w 2008 r. miała ogromne kłopoty i de facto przestała funkcjonować. Podmiot uratowany przez inwestorów obecnie w 49 proc. jest własnością linii lotniczych Etihad Airways. Nasz LOT też miewał trudności finansowe, na przestrzeni lat 2008–2013 ani razu nie miał dodatniego wyniku, a w 2009 r. strata przewoźnika na działalności podstawowej wynosiła ponad 220 mln zł. To sporo, zważywszy, że liczba pasażerów wynosiła mniej niż 5 mln.
Pozycja lotu na tle firm europejskich jest przynajmniej od strony dwóch elementów, czyli floty i przewiezionych pasażerów, po prostu słaba. Pod względem floty to zaledwie 24. miejsce w Europie. A pod względem liczby przewiezionych pasażerów za 2014 r. to miejsce w połowie trzeciej dziesiątki. Daleko nam do gigantów. LOT wyprzedzają nawet takie linie jak Finnair czy Aegan Airlines z borykającej się z kłopotami Grecji. Pozycja na europejskim niebie jest więc nie najmocniejsza. Także pod względem liczby destynacji (docelowe porty lotnicze) daleko warszawskiej firmie do czołówki. To oczywiście nie oznacza, że lotniczy biznes jest łatwy. LOT nie jest notowany na giełdzie, ale wystarczy spojrzeć na inne firmy tej branży, jak Lufthansa czy Air France KLM, aby zobaczyć, że w tym segmencie biznesu nie jest łatwo. Także rynkowe kapitalizacje obu spółek nie porażają wielkością. Dla AIR France KLM to niewiele ponad 1,6 mld euro, a w wypadku niemieckiego przewoźnika to 6 mld euro. Kwota spora, ale są linie lotnicze, które są warte znacznie więcej. Żadna z nich nie wchodzi w skład indeksów, czy to DAX30, czy CAC40.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze