Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Resortowa rodzinka

Dodano: 23/05/2017 - numer 1730 - 23.05.2017
SĄD \ To małżeństwo mogłoby uchodzić za wzór. Podczas rozprawy lustracyjnej Jan Bielawski, ambasador w czasach PRL-u i w III RP, wystawił świadectwo swojej żonie oskarżanej o kłamstwo lustracyjne. – Lustrowana nie mogła współpracować z SB, bo dobrze znam ją i jej wartości – oświadczał Bielawski.
Pion lustracyjny IPN-u zarzuca kłamstwo lustracyjne „Mali” Bielawskiej, wysokiej rangą urzędnik państwowej. Obecnie pracuje ona w Ministerstwie Infrastruktury. Prokurator IPN-u wykazywał w zakończonym przed Sądem Okręgowym w Warszawie procesie, że lustrowana zataiła fakt tajnej współpracy z kontrwywiadem SB. Tymczasem z akt IPN-u wynika, że w latach 1976–1978 była zarejestrowana jako tajny współpracownik o ps. Mala.
Bielawska – w 1976 r. ówczesna urzędnik Ministerstwa Pracy – podpisała zobowiązanie do zachowania w tajemnicy treści rozmów z SB. W tym samym dokumencie wyraziła zgodę na dalsze spotkania. W kręgu zainteresowań bezpieki znalazła się jako urzędnik resortu pracy zajmujący się organizacją spotkań i konferencji międzynarodowych.
W sprawie zeznawał mąż lustrowanej Jan Bielawski – ambasador tytularny, wieloletni dyplomata PRL-u i III RP. Wykluczył możliwość, by jego żona mogła tajnie wspierać SB, bo przecież ją zna. Bielawski jako dyplomata został w stanie wojennym, w 1982 r., wysłany przez MSZ do pracy w Stałym Przedstawicielstwie PRL-u przy biurze ONZ-etu w Genewie. Później był jeszcze kierowany do placówek w Paryżu i Rzymie w roli ambasadora.
Prokurator IPN-u Piotr Dąbrowski podkreślał w mowie końcowej, że lustrowana była świadoma, iż podpisała zobowiązanie do tajnej współpracy, następnie spotykała się z funkcjonariuszem kontrwywiadu MSW i udzielała mu informacji.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze