Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Nie w smak im odwiesić togę na kołek

Dodano: 30/04/2018 - numer 2014 - 30.04.2018
TEMIDA \ Członkowie „nadzwyczajnej kasty” trzymają się mocno swoich foteli w Sądzie Najwyższym. Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego nie chcą odejść w stan spoczynku. Wśród nich są m.in. sędzia, która nie pozwoliła Jarosławowi Kaczyńskiemu porównywać „Gazety Wyborczej” do „Trybuny Ludu”, oraz sędziowie z głębokiego PRL‑u, którzy awansowali w stanie wojennym.
Starsi sędziowie Sądu Najwyższego do 3 kwietnia mogą składać wnioski do prezydenta, by mimo osiągnięcia wieku nie musieli przechodzić w stan spoczynku. Obniżono też dla nich próg wiekowy pełnienia obowiązku – do 65 lat, a nie 70 lat, jak przed reformą sądownictwa.
O tym, czy ci sędziowie będą musieli przejść w stan spoczynku, czy mogą przedłużyć swoją zawodową drogę o trzy lata, będzie decydował prezydent. Spośród 27 sędziów SN, którzy skończyli 65 lat, 12 zadeklarowało chęć pozostania czynnym w zawodzie.
Wśród nich jest sędzia SN Bogumiła Ustjanicz. Dała o sobie znać w grudniu 2010 r., gdy uchyliła prawomocny wyrok, który stwierdzał, że prezes PiS‑u nie powinien przepraszać wydawcy „Gazety Wyborczej” za porównanie jej do „Trybuny Ludu”. Sędzia Ustjanicz i jej koledzy ze składu orzekającego stwierdzili, że proces należy powtórzyć.
O kolejne trzy lata w SN ubiega się też sędzia Maria Szulc znana z wyroku uniewinniającego sędziego obwinionego o kradzież 50 zł ze stacji benzynowej. Szulc została powołana na sędziego uchwałą Rady Państwa PRL‑u z 1980 r. Na kolejne szczeble sędziowskiej kariery do 1990 r. awansował ją zwierzchnik reżimu komunistycznego Wojciech Jaruzelski.
Jej koleżanka po fachu, sędzia Anna Owczarek, również mimo zaawansowanego wieku nie zamierza odchodzić z SN. Została sędzią za sprawą uchwały Rady Państwa PRL‑u z 1979 r. W stanie wojennym orzekała w sądzie wojewódzkim w Kaliszu.
Obie panie w togach Maria Szulc i Anna Owczarek zostały nominowane na sędziów Sądu Najwyższego w 2012 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Podobnie jak i inna sędzia, Anna Kozłowska, która również nie chce odwieszać togi na kołek. Orzeka od 1978 r. W stanie wojennym pełniła funkcję przewodniczącej wydziału cywilnego Sądu Rejonowego w Radomiu. Została wówczas delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości, do wydziału rewizji nadzwyczajnych. Podobną funkcję objęła w ministerstwie już w III RP, za rządów koalicji SLD-PSL w 1996 r., gdy ministrem sprawiedliwości był Jerzy Jaskiernia, a później – Włodzimierz Cimoszewicz.
(Maciej Marosz)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze