Czerwony tydzień ropy

numer 2187 - 24.11.2018Gospodarka

SUROWCE Ropa w piątek zanotowała kolejne minimum. Zakończony tydzień to siódmy z rzędu spadkowy okres. Miedź także zniżkowała. Inwestorzy czekają na spotkanie Trump–Jinping.

 

Środową poprawę na ropie zniwelowały czwartkowe notowania. Wpływ na to miała m.in. druga w tygodniu publikacja danych o amerykańskich zapasach. Dane Departamentu Energii nie potwierdziły odczytów API i zapasy znowu wzrosły (4,8 mln baryłek). Swoje zrobiła także wypowiedź prezydenta USA, który zasugerował, że ceny ropy należy jeszcze obniżyć. W efekcie na zamknięciu czwartkowych notowań baryłka brent kosztowała 62,6 dol., a piątkowy poranek znów osłabił jej notowania. Wszystko wskazywało więc na to, że ten tydzień będzie siódmym z rzędu spadkiem. I to wyjątkowo mocnym.

Miedź prezentowała się lepiej – w środę i czwartek miała dość stabilny i spokojny trend. Metal testował poziom 280 centów, ale bezskutecznie. Piątek, podobnie jak w wypadku ropy naftowej, przyniósł osłabienie surowca. Pomarańczowy metal tuż po godzi. 8 tracił ponad 1 proc., schodząc do poziomu 2,77 dol. W dłuższej perspektywie metal porusza się dość chaotycznie, co przypomina notowania z kwietnia i maja. Wtedy zakończyło się to znaczącym umocnieniem i wzrostem z 305 do 330 centów. Czy tym razem tak będzie? Wpływ na to może mieć spotkanie w Argentynie, gdzie w przyszły piątek i sobotę spotkają się przywódczy 20 krajów grupy G20, obecni będą także liderzy USA i Chin. I ich rozmowa czy nawet porozumienie w sprawie handlu znacząco wpłyną na notowania miedzi.

Tuż po godz. 9, gdy europejskie parkiety coraz bardziej się umacniały, ropa brent wciąż traciła ponad 1 proc



zawartość zablokowana

Autor: Rafał Grodowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->