​Dzień po wyborach

GIEŁDA \ Notowania na giełdzie azjatyckiej poszły lekko do góry. Europa już na starcie była na plusie. Na GPW mocny Orange, a słabo wypadło CCC.
Ubiegły tydzień dla giełdowych parkietów nie był łatwy. Spadki najważniejszych indeksów były wręcz powszechne i, gdyby nie dobry odczyt w piątek (w Europie, bo w USA wynik chociaż dodatni, był zdecydowanie słabszy), obraz tygodnia byłby wręcz przygnębiający. WIG20 należał do nielicznych indeksów, które w ciągu pięciu dni zyskały. Niewiele, bo mniej niż 4 pkt, ale zielony kolor to coś innego niż czerwony. W Europie DAX30 utrzymał odczyt powyżej 12 tys. pkt, a rynkiem w Londynie nie zachwiały aż tak bardzo doniesienia o przesądzonej dymisji pani premier.
W Nowym Jorku DJIA nie potrafi już od dwóch tygodni pokonać granicy 26 tys. pkt, a indeks Nasdaq Composite, który na początku maja świętował historyczne maksimum, w piątek notował odczyt o ponad 6 proc. niższy.
Poniedziałek na azjatyckich parkietach to nieznaczny wzrost w Tokio i umocnienie na rynku w Szanghaju. Słabiej zaprezentowały się indeksy w Seulu i Sydney, gdzie dzień zakończył się spadkami. W finansowej stolicy Chin dzień był dość spokojny, ale dopiero druga połowa zmagań przyniosła poprawę notowań. W efekcie indeks China A50 zamknął dzień wzrostem o prawie 0,7 proc., a zdecydowanie lepiej zaprezentował się wskaźnik SHC.
Rozpoczęcie zmagań w Europie wyglądało optymistycznie. DAX30 na starcie zyskiwał ponad 0,5 proc., a wyjątkowo dobrze, bo z procentowym umocnieniem, rozpoczął zmagania wskaźnik Mibtel. Warszawa dzień także rozpoczęła na plusie, jednak nasz WIG20 zyskiwał zdecydowanie mniej, bo 0,2 proc., a kolejne minuty niestety nie poprawiły tego odczytu. WIG20 przez pierwsze 30 minut gry nie potrafił pokonać granicy 2200 pkt, co mogło być kiepskim prognostykiem. Gorzej niż giełdowa elita prezentowały się średnie spółki. Mocny spadek po wynikach za I kwartał notował Kernel, tracąc ponad 2,5 proc., ale znacznie lepiej prezentowały się Azoty i Kruk.
Kwadrans po godz. 10 sytuacja na całym kontynencie była już zdecydowanie gorsza. Indeksy utrzymały zielony kolor, ale ich odczyty były na sesyjnych minimach. Tak było w Paryżu i we Frankfurcie, a warszawska dwudziestka nie prezentowała się lepiej. WIG20 zyskiwał ponad 0,2 proc., poruszając się w coraz węższym kanale. O godz. 10 podano dane o krajowym bezrobociu. To w kwietniu wyniosło 5,6 proc., wpisując się w oczekiwania analityków, ale pozytywne dane nie wpływały zbyt mocno na rynek. W elicie najlepiej prezentował się Orange PL, drożejąc o ponad 1,8 proc., a najmocniejsze w bieżącym roku Dino PL i CD Projekt nieznacznie traciły na wartości. W grupie indeksów sektorowych najwięcej, bo 1 proc., traciła odzieżówka. Był to efekt spadku o ponad 3,5 proc. CCC. Spółka przed godz. 10 zanotowała kolejne minimum (152,1 zł) i do południa nie poprawiła zbytnio swojej sytuacji.
Po godz. 11 przy mizernych obrotach (100 mln zł na całym rynku) WIG20 poruszał się w horyzontalnym trendzie, a podobny trend widoczny był dla średnich firm. Najmocniej, bo 0,4 proc., zyskiwał indeks małych spółek, co po piątkowym umocnieniu dawało nadzieję na przełamanie fatalnego trendu rozpoczętego w połowie kwietnia.
Zachód kontynentu także nie zmienił kierunku i indeksy coraz bardziej słabły. DAX30 zyskiwał zaledwie 0,36 proc. i od porannego szczytu dzieliło go już ponad 70 pkt. Słabo prezentowały się parkiety skandynawskie, bo zarówno w Kopenhadze, jak i w Sztokholmie indeksy były na minusie.
Europa w drugą część zmagań wchodziła więc z coraz mniejszym optymizmem, a przerwa w Nowym Jorku mogła być czynnikiem stabilizującym. Na GPW mocny był Orange PL drożejący o ponad 3,5 proc., a Orlen zyskiwał ponad 1 proc. W elicie czerwony kolor widoczny był dla siedmiu spółek.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze