Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Quentin Tarantino kontra Charles Manson

Dodano: 19/08/2019 - numer 2407 - 19.08.2019
fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych reżyserów przeszedł najśmielsze oczekiwania. „Pewnego razu… w Hollywood” to pełne brawury arcydzieło, które przyćmiło „Pulp Fiction”. A Tarantino pokazał, że w kinie ma jeszcze wiele do powiedzenia. Mnóstwo odwołań i symboliki. Film „Pewnego razu…” ma być kroniką Hollywood lat 60. Ale z autorskim pazurem amerykańskiego reżysera i w jego zwierciadle. Z jego surową oceną rozchwianej psychiki zmanierowanych aktorów i jego zachwytem pięknymi aktorkami. Oraz filmową próbą rozprawienia się z mordercami Sharon Tate, żony Romana Polańskiego. Aktor Rick Dalton (Leonardo DiCaprio) i jego kaskader Cliff Booth (Brad Pitt) powracają po pobycie w Europie do Hollywood. Podczas ich nieobecności przemysł filmowy ewoluował. Nierozłączny przyjacielski duet
     

34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze