Obca ziemia z polską mową

fot. Stefan Czerniecki
fot. Stefan Czerniecki

​PORTUGALIA \ BALSAMÃO

O księdzu Kazimierzu Wyszyńskim słyszał dziś mało kto. Chyba że ten ktoś jest akurat marianinem bądź przyjacielem zgromadzenia. O sławie tego imienia świadczą dziś nie tylko heroiczne czyny, lecz także owoce jego pracy. Choćby to miejsce. Gdy przybył do podwarszawskiego Wieczernika (dziś Góra Kalwaria), zastał obraz nędzy i rozpaczy. Rozpadająca się świątynia. Wokoło bagniste tereny, krzaki, w których dobrze mogło się czuć jedynie robactwo. Trudno się dziwić, że żaden z jego współbraci się nie spieszył, aby zamieszkać w tym miejscu. Wiedział, że jemu jako generałowi całego zakonu nie pozostaje teraz nic innego, jak tylko zająć się tym miejscem. To przecież miejsce pochówku założyciela całego ich zgromadzenia, dziś już świętego. Stanisława Papczyńskiego. Kazimierz Wyszyński, bo o nim
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze