Wszyscy czekamy na Radom

Komunikacja lotnicza \ Pasażerowie nie mieszczą się w Warszawie

Tegoroczne dane o ruchu lotniczym na Okęciu dowodzą niezbicie, jak bardzo pilnym zadaniem jest wybudowanie w Radomiu portu uzupełniającego dla Lotniska Chopina.
Stołeczne lotnisko pracuje już na granicy swoich technicznych możliwości. Świadczy o tym dynamika ruchu lotniczego w 2018 r. – Lotnisko Chopina nie jest w stanie zwiększyć znacząco liczby operacji lotniczych, a więc i potoku podróżnych. Początek roku jeszcze wydawał się zadowalający, gdyż liczba podróżnych rosła w porównaniu do 2018 r. od 6,4 proc. do 10,2 proc. w zależności od miesiąca. Ale już w czerwcu ta dynamika spadła do 2,6 proc., w okresie wakacyjnym było nawet nieco gorzej. We wrześniu wzrost ruchu pasażerskiego na Okęciu wyniósł 3,1 proc. W ubiegłym roku port obsłużył 17,7 mln pasażerów, w tym roku zgodnie z przewidywaniami ta liczba może sięgnąć poziomu 19 mln.
Okęcie pęka w szwach
Popyt linii lotniczych na korzystanie z Lotniska Chopina jest duży, ale wyższy wzrost ruchu blokują parametry Okęcia. Decyzja środowiskowa stanowi, że na lotnisku można wykonywać nie więcej niż 600 operacji na dobę (starty i lądowania), a tymczasem w tym roku było ich przeciętnie blisko 590. W godzinach szczytu tych operacji nie powinno być więcej niż 42, ale udaje się w niektóre dni zwiększyć tę liczbę o kilka operacji na godzinę.
W Warszawie nie da się więc „upchnąć” już więcej samolotów, a w dodatku trzeba jeszcze szukać wolnych slotów dla połączeń długodystansowych, których siatkę chcą rozszerzać tradycyjni przewoźnicy. To dlatego że rośnie znaczenie Warszawy jako hubu lotniczego, gdzie przemieszczają się potoki pasażerów tranzytowych. A tych pasażerów przybywa. Na ten moment pasażerowie przesiadkowi stanowią jedną trzecią osób podróżujących z Lotniska Chopina. Wypracowanie tego ruchu transferowego jest niesłychanie ważne pod kątem wypracowania masy krytycznej dla Centralnego Portu Komunikacyjnego. Okęcia nie da się rozbudować, nie ma możliwości zbudowania nowego terminala czy wytyczenia trzeciego pasa startowego. Dlatego część ruchu lotniczego (czartery, loty niskokosztowe) trzeba wyprowadzić ze stolicy, więc potrzebne staje się lotnisko w Radomiu, które jest budowane przez Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL).
Komfort dla pasażerów
Z tych powodów właśnie PPL zaangażowało się w budowę Portu Lotniczego Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca
1976 roku. Działa tu lotnisko wojskowe, a po wyburzeniu starego, nieczynnego terminala PPL w praktyce budowany jest nowy port cywilny. – Mamy ten komfort, że jesteśmy w stanie lotnisko w Radomiu, chyba jako pierwsze lotnisko regionalne w Polsce, zaprojektować od samego początku w taki sposób, aby spełniało wszystkie parametry lotniska czarterowego – mówi Mariusz Szpikowski, prezes Portów Lotniczych. Lotnisko będzie dostosowane do potrzeb pasażerów czarterowych, z odpowiednimi procesorami. Terminal będzie stanowił swoistą galerię handlową, gdzie pasażerowie jeszcze przed startem mogą rozpocząć swoje wakacje.
W tej chwili ekipy budowlane pracują na drodze startowej, którą wydłużają
z 2000 do 2500 metrów i zainstalują nowe urządzenia nawigacyjne oraz zapewniające bezpieczeństwo samolotom. Wykonawca tej inwestycji uruchomił na lotnisku, na cele związane z produkcją mieszanek betonowych, węzeł betoniarski o wydajności 250 m3/h, co oznacza, że jest to jeden z największych takich obiektów w województwie mazowieckim.
Trwają także intensywne prace związane z magazynowaniem kruszyw niezbędnych do nieprzerwanej produkcji mieszanek betonowych, których łączna zgromadzona ilość na placu budowy do tej pory wynosi około 130 tys. ton i zajmuje powierzchnię około 3,5 ha. Składowiska mają wysokość 15 metrów nad terenem, co można porównać do wysokości czteropiętrowego bloku mieszkalnego. Dzięki wydłużeniu drogi startowej w Radomiu będą mogły być obsługiwane najpopularniejsze typy samolotów średniego zasięgu, czyli np. Boeing B737 i Airbus A320.
Lotnisko dla czarterów i tanich linii
Rozpisany został ponadto przetarg na budowę nowego terminala, który pochłonie zapewne kilkaset milionów złotych. Dokładną kwotę poznamy dopiero po zakończeniu postępowania przetargowego. Umowa z wykonawcą ma być podpisana na początku 2020 r. Obiekt o powierzchni 30 tys. m2 pozwoli na obsłużenie w ciągu roku 3 mln pasażerów. W terminalu będzie 30 stanowisk check-in, dziewięć – kontroli bezpieczeństwa, po osiem – kontroli dokumentów przy wylotach i przylotach oraz 10 bramek wylotowych i trzy karuzele do odbioru bagażu.
Ponadto wokół terminala powstaną parkingi, dworzec autobusowy, będzie też zmodernizowana płyta postojowa i drogi kołowania samolotów. Port w Radomiu jest budowany z myślą o tym, aby stać się lotniskiem uzupełniającym (komplementarnym) dla Lotniska Chopina w Warszawie. Do Radomia przeniesione będą loty czarterowe oraz połączenia realizowane przez tanie linie.
Dzięki coraz lepszemu skomunikowaniu Radomia z Warszawą nowe lotnisko szybko stanie się atrakcyjną alternatywą.
Artykuł sponsorowany

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze