A przecież mi żal...

Dodano: 21/08/2012 - Numer 289 - 21.08.2012

Ubocznym produktem działalności osławionej spółki Amber Gold, której upadek tylko częściowo został „przykryty” przyjazdem patriarchy Cyryla, były linie lotnicze OLT. Ostfriesische LuftTransport – Wschodniofryzyjski Transport Lotniczy, jak zgrabnie przetłumaczył prof. Krasnodębski. Jakże miło wesoły głosik w reklamie tych linii od kwietnia br. zapowiadał: „My do Gdańska przylecimy punktualnie”. I rzeczywiście przylatywali punktualnie. Pociągi zderzały się, rozpadały dworce, zalewało perony, autostrad nie wybudowano, ale po kilka samolotów OLT dziennie lądowało na Wybrzeżu, by rozpierzchnąć się po całej Polsce, a nawet Europie. Tanio i wygodnie, i zawsze były bilety. OLT udowadniały, że Polska jest cywilizowanym, dobrze zorganizowanym krajem, o świetnie funkcjonującym transporcie.
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze