Gdy aborcja przejdzie koło nosa...

NASZ KOMENTARZ

„Należała mi się aborcja” – wyznała w moim programie jedna z matek. Powołując się na poważną wadę wzroku, próbowała przekonać lekarzy do przerwania ciąży. Zabrzmiało to tak, jakby aborcja – jakieś dobro, przywilej, nagroda – przeszła jej koło nosa. Na szczęście dla dziecka ciąży nie przerwano. Lekarze uznali, że pogorszenie wzroku matki nie jest wystarczającym powodem, żeby przerwać życie dziecka. Podobnie jest z interpretacją przepisu kompromisowej ustawy, dopuszczającej aborcję, gdy zostanie stwierdzone ciężkie upośledzenie płodu. Decydują ci, którzy się na tym znają, czyli lekarze. Zespół Downa nie jest ciężkim upośledzeniem – orzekli lekarze ze szpitala w Poznaniu i odmówili dokonania aborcji. „Gazeta Wyborcza” reaguje i cytuje prof. Jerzego Nowaka z PAN-u oburzonego ich postawą: „
     

45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze