Polscy żołnierze pod wodzą bohaterskiego księdza

CZĘSTOCHOWA \ NAPAD NA BANK

Numer 799 - 28.04.2014Historia

Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych walczący z hitlerowskim, a później sowieckim okupantem, sami musieli zdobywać środki na utrzymanie oddziałów. Takie wydarzenia nierzadko odbijały się szerokim echem, a jedno z głośniejszych miało miejsce w Częstochowie. Było to uderzenie na Niemiecki Bank Emisyjny.
Po klęsce kampanii wrześniowej 1939 r. na ziemi kieleckiej została utworzona konspiracyjna organizacja Ochotnicza Brygada Obrońców Ojczyzny. W jej skład weszli oficerowie i żołnierze Wojska Polskiego, którym udało się uniknąć sowieckiej niewoli. W powiecie koneckim powstał jeden z jej terenowych oddziałów. Dowodził nim ks. kpt. Feliks Kowalik ps. Zagłoba z parafii w Czermnie.
Feliks Kowalik przyszedł na świat 10 lipca 1916 r. w miejscowości Ruda Wielka w powiecie radomskim. W 1936 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Po agresji Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. został sanitariuszem Grudziądzkiego 65. Pułku Piechoty w kompanii karabinów maszynowych. Kiedy hitlerowcy rozbili pułk, stał się jednym z założycieli wspomnianej Ochotniczej Brygady Obrońców Ojczyzny. Jej zadaniem było zbieranie i ukrywanie broni, pomoc żołnierzom, a także przekazywanie informacji o działaniach na froncie. Żołnierze brygady nierzadko zajmowali się też kolportażem podziemnych czasopism.
Feliks Kowalik „Zagłoba” święcenia kapłańskie przyjął w 1941 r. Drugą parafią, w której posługiwał, było świętokrzyskie Czermno. Tam, poza pracą duszpasterską, wykonywał również zadania wojskowe i został dowódcą terenowego oddziału.
Oddział „Zagłoby”
Grupa ta przez cały czas okupacji zajmowała się akcjami dywersyjno-sabotażowymi. W jej skład wchodziło ok. 40 żołnierzy, doświadczonych w działaniach na terenie Generalnego Gubernatorstwa oraz Rzeszy Niemieckiej.
Dowódca, ks. kpt. Kowalik, miał w tym względzie największe doświadczenie. Jako oficer NSZ od 1942 r. prowadził szkolenia specjalnych oddziałów.
W tym czasie dzięki akcjom grupy „Zagłoby” udało się m.in. zniszczyć dużą liczbę niemieckich kart ewidencyjnych, dzięki temu udało się zapobiec wywózce wielu Polaków do Rzeszy lub odwlec to w czasie. Ponadto żołnierzom udało się zrealizować śmiały plan zdobycia funduszy dla sztabu Armii Krajowej.
Jednym z zadań wykonanych przez oddział dowodzony przez ks. kpt. Kowalika był atak w październiku 1942 r. na Volksbank w Końskich, dzięki niemu udało się zdobyć fundusze na konspiracyjną działalność.
Wkrótce zaplanowano kolejny atak, mający umożliwić zdobycie dużych funduszy. Celem miał być bank w Częstochowie.
Zanim doszło do ataku, oddział „Zagłoby” opanował majątek ziemski Kluczewsko nieopodal Włoszczowy, przejęty wcześniej przez okupanta i przeznaczony na ośrodek wypoczynkowy dla oficerów Wermachtu.
Skok w dniu urodzin
Akcja została przygotowana perfekcyjnie. W założeniu miała się odbyć bez zabijania, żołnierze liczyli się bowiem z możliwymi represjami ze strony Niemców, które w pierwszej kolejności dotknęłyby miejscową ludność. Mimo to zabezpieczyli się na wypadek użycia broni i zorganizowali na drodze odwrotu punkt sanitarny.
Dzień skoku na bank został wybrany nieprzypadkowo. Był to 20 kwietnia 1943 r., urodziny Adolfa Hitlera. Polscy żołnierze spodziewali się, że w tym świątecznym dniu Niemcy będą mniej czujni.
Bank mieścił się przy ulicy noszącej podczas okupacji imię wodza III Rzeszy, która przed wojną była al. Najświętszej Maryi Panny. Neorenesansowy budynek sprawiał wrażenie twierdzy



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Wiejaczka


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->