Powstańczy kapelan

WARSZAWA 1944 R. \ KS. JAN SALAMUCHA, CZŁOWIEK O SERCU BOHATERSKIM

Numer 886 - 11.08.2014Historia

„Miłość chrześcijańska w różnych kierunkach i na różnych odległościach stwarza różne napięcia, wyznacza bogato zróżnicowaną skalę obowiązków. Im mocniejsze są związki krwi i ducha, tym silniejsze powstają napięcia miłości” – pisał ks. Jan Salamucha, filozof i erudyta, a przede wszystkim człowiek kochający ojczyznę.
Jan Salamucha urodził się 10 czerwca 1903 r. w Warszawie. Jako dziecko był ministrantem, poznawał bliskość Boga, służąc do mszy w parafii św. Augustyna.
Jako 16-latek, w 1919 r., Janek wstąpił do warszawskiego seminarium duchownego. Rok później, podczas wojny polsko-bolszewickiej, jako ochotnik wraz z innymi klerykami pełnił służbę jako sanitariusz w armii gen. Józefa Hallera. Seminarium ukończył w roku 1924, a następnie rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego.
Edukacja
W tym czasie uczył się od najlepszych współczesnych filozofów, jak: Władysław Tatarkiewicz, Stanisław Leśniewski, Tadeusz Kotarbiński czy Stefan Mazurkiewicz. W 1926 r. otrzymał tytuł magistra, a już w listopadzie następnego roku tytuł doktora za dysertację o Arystotelesie. Następne dwa lata spędził na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, gdzie uzyskał dyplom i prawo wykładania teologii chrześcijańskiej.
W latach 1929–1933 wykładał filozofię w warszawskim seminarium metropolitalnym. Kolejne lata spędził w Krakowie, gdzie do początku II wojny światowej na Uniwersytecie Jagiellońskim wykładał m.in. logikę, kosmologię, epistemologię oraz historię filozofii. W tym też czasie zakończyły się jego starania o habilitację, która ostatecznie została zatwierdzona w roku 1936. 6 grudnia 1938 r. prezydent RP Ignacy Mościcki mianował ks. Salamuchę profesorem zwyczajnym filozofii chrześcijańskiej.
Duchowny był działaczem obozu narodowego, pisał: „Obca mi jest jakakolwiek nienawiść grupowa czy narodowa, ale nie jestem obojętnym na sprawy swego narodu członkiem międzynarodówki. Czuję w swej świadomości związki kulturalne ze wszystkimi narodami świata […], ale najczęściej związany jestem z własnym narodem, bo to jest mój rozszerzony dom, w jego atmosferze wzrastałem i rozwijałem się”.
Sonderaktion Krakau
Kiedy w 1939 r. po wkroczeniu do Polski Niemców okazało się, że najważniejsze boje toczone będą o stolicę, wrócił do Warszawy. Ochotniczo wstąpił do wojska, otrzymując błogosławieństwo od abp. Adama Sapiehy. Następnie został skierowany na Wolę, gdzie objął funkcję kapelana załogi Fortu Bema. Dzielność kapłana została doceniona, kiedy to po wrześniowych walkach otrzymał Krzyż Walecznych za męstwo i odwagę wykazaną w boju.
Po przegranej kampanii wrześniowej wrócił do Krakowa. Niedługo potem, 6 listopada 1939 r. wraz z innymi profesorami i wykładowcami Uniwersytetu Jagiellońskiego, został aresztowany w operacji Sonderaktion Krakau. Po krótkim pobycie w więzieniu na Montelupich został przewieziony do obozu w Sachsenhausen, gdzie przebywał do grudnia 1940 r. Następnie ks. Salamuchę odtransportowano do Dachau. Mimo wielu interwencji abp. Sapiehy zwolniono go dopiero w styczniu roku 1941. Po powrocie do okupowanego kraju rozpoczął pracę w warszawskiej parafii św. Jakuba na Ochocie



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Wiejaczka


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama